August

4

Vamos a la playa!

plazaChyba nawet nie znajac hiszpanskiego, wiecie co to znaczy :) Bo dzieki klasycznej juz piosence, zdanie to jest dosc mocno zakorzenione w naszych glowach. I w czasie kiedy dla Polakow, jest to tylko cytat z hiszpanskiej piosenki, dla Hiszpanow jest to sens zycia, a wlasciwie wakacji. Bo nie ma lata bez plazy!

Czytaj dalej »

botafumeiroJak je pierwszy raz “w akcji” widziałam bardzo różne emocje mną targały. Z jednej strony zachwyt i podziw dla tej kadzielnicy, z drugiej odrobina strachu: “a jak się urwie????”, a z trzeciej oburzenie, że za ten “spektakl” trzeba zapłacić i że nie każdy pielgrzymujący do Santiago ma okazję zobaczyć Botafumeiro. A zobaczyć je na prawdę warto.

Botafumeiro ma ponad metr wysokości i waży 54kg. Jest to jednak powiedzmy waga netto, gdyż do rozpalenia go potrzeba około 30kg węgla drzewnego i kadzidła. Nad głowami wiernych więc podczas nabożeństwa lata ponad 80kg :) Tak jak wspomniałam, budzi podziw i drobinkę strachu.

Czytaj dalej »

April

19

Procesje Wielkiego Tygodnia

procesjaWydawać by się mogło, że Wielkanoc to Wielka Niedziela i Lany Poniedziałek. Czasem ewentualnie nabożeństwa w Wielki Czwartek, Piątek czy Sobotę, no ale te nie tak znaczące, nie tak świętowane… W Hiszpanii za to na odwrót, duże znaczenie przykłada się do Wielkiego Tygodnia (Semana Santa), w niedzielę… leczy się kaca, a w poniedziałek już idzie do pracy (dobra, to zależnie, w którym regionie Hiszpanii, w Galicji święta nie ma).

Wielki Tydzień za to, to głównie PROCESJE.

Czytaj dalej »

April

7

Park Historyczny Sukhothai

pozycje BuddyDziś pobudka wcześnie rano, bo o szóstej (o pierwszej w nocy czasu polskiego :P ). Heh, kto to widział w wakacje tak wcześnie wstawać i to w dodatku w niedzielę? Pomarudziłam Aldo trochę i od razu się lepiej poczułam :) Ale wiem już skąd to moje lenistwo :) To wrodzone jest (a właściwie narodzone razem ze mną). Każdego dnia Budda ma jakąś pozycję. Na wtorek, czyli dzień moich narodzin przypada Budda leżący :) i taka też jest moja główna pozycja i ulubione zajęcie: leżeć i pachnieć :) Jak wiemy, dni tygodnia jest siedem, pozycji Buddy na każdy dzień jest za to osiem. A to dlatego, że środa jest podwójna, jest środa-dzień i środa-noc. Ale czemu tak? Nie rozumiałam. Coś o planetach Aldo tłumaczył, ale niestety nie załapałam… Heh… Pewny jest jedynie wtorek i Budda leżący :)

Czytaj dalej »

March

24

Tortilla Española

hiszpańska tortillaCzyli omlet po hiszpańsku :)

W mojej opinii zdecydowany symbol kuchni hiszpańskiej. Prosta do przygotowania, sycąca i dodawana w Galicji jako przekąska do napojów w większości barów. Pokrojona jest wtedy w małe kawałki, najczęściej przebite wykałaczką.

Występuje w podstawowej wersji jako tortilla de patatas, czyli tortilla z ziemniaków. Ale oczywiście wzbogacona może być o przeróżne różności. Prawie jak nasza jajecznica “na winie”, czyli co się nawinie.

Czytaj dalej »

March

9

Przebieranki, przebieranki…

karnawałHiszpanie lubią się przebierać. Właściwie to każda okazja jest dla nich dobra, żeby choć przez chwilę wcielić się w rolę kogoś innego. I z chęcią dają się wtedy ponieść fantazji. Nie przy każdej sposobności oczywiście wyobraźnia może poszaleć. Bo taki festiwal średniowieczny powiedzmy, że ogranicza zakres przebrań.

Za to karnawał! Tu dzieje się zupełnie przeciwnie. Tu można wypuścić wyobraźnię na szerokie wody i bez najmniejszego obciachu wcielić się w coś, w co jeszcze nikt się nie wcielał :) czego przykładem mogą być przebrania za truskawkową gumę do żucia przyklejoną pod krzesełkiem. To był zdecydowanie mój tegoroczny hicior abstrakcji :) Ciekawe czy ktoś odgadnie jak to przebranie zrobili?

W wiadomościach za to podali, że tegorocznym numerem jeden w Hiszpanii wśród przebrań była Lady Gaga. Być może, bo nawet w Noi była grupka za nią przebrana.

Czytaj dalej »

February

22

Dolmen z Axeitos

dolmenZastanawialiście się kiedyś jakim był świat dawno dawno temu? Ale tak na prawdę dawno, zanim jeszcze ludzie podporządkowali sobie metal, kiedy wszystko robili z drewna i kamienia?

Mnie naszło na takie rozważania po wizycie w Axeitos, miejscu, w którym znajduje się jeden z lepiej zachowanych galicyjskich dolmenów.

DOLMEN to nic innego jak miejsce zbiorowego pochówku z okresu neolitu, czyli epoki kamienia. Ten z Axeitos jest datowany na lata 4000-3600 przed naszą erą. Zachowała się w nim, nazwijmy to główna sala oraz korytarz do niej prowadzący.

Czytaj dalej »

February

9

Moja klasa

klasaSpotykamy przeróżnych ludzi w naszym życiu. Jedni szybciej nam przemijają, inni zostają na dłużej, z jednymi mamy bardzo wiele wspólnego, z innymi tylko jakieś przypadkowe rzeczy, z jeszcze innymi jedną rzecz tylko, ale za to bardzo ważną, przykładowo bycie obcokrajowcem w Santiago. Właśnie mija rok odkąd jestem na kursie hiszpańskiego. I nie będę ukrywać: bardzo mi ta szkoła pomogła. I nie mam na myśli tylko postępów językowych, ale też to, że w końcu wyszłam do ludzi, zaczęłam coś robić i co najważniejsze zaczęłam mieć moich własnych znajomych, a nie tylko tych Josechowych.

Przez ten rok przewinęło się nas sporo, ale część jest już tu na stałe, więc zanim poziom dla zaawansowanych skończymy z pewnością w klasie będą.

Czytaj dalej »

January

20

Kopalnia wolframu San Finx

wolframPewnie czytając tytuł zapytacie co to wolfram? :) Już śpieszę z odpowiedzią, posiłkując się oczywiście informacjami z netu i prezentacji, jaką widzieliśmy zwiedzając kopalnię owego pierwiastka. Pomijając wszelkie numerkowe właściwości chemiczne wolframu napiszę tylko, że to metal ciemnoniebieskoszary :) o dużej twardości i temperaturze topnienia (UWAGA!) 3400 st.C. Przy tym nie utlenia się, nie rozpuszcza ani w kwasie siarkowym ani w kwasie solnym i w ogóle jest mało aktywny chemicznie. Właściwości te sprawiły, że jest używany w metalurgii do produkcji tych części, które zazwyczaj się ścierają, rozgrzewają i zużywają najszybciej. Tak więc śmigła helikopterów czy części czołgów zwierają wolfram. Ale też włókna żarówek wykonane są z tego pierwiastka. Największe złoża wolframu występują w Australii, Austrii, Korei Południowej i Portugalii. I tak się składa, że jeszcze w Galicji, a konkretnie w okolicach Santiago.

Któregoś dnia wybraliśmy się na zwiedzanie kopalni San Finx. I postaram się opowiedzieć o tym, co z tej prezentacji po galicyjsku zrozumiałam…

Czytaj dalej »

January

12

Tradycyjne hiszpańskie szopki Betlejemskie

belenW Hiszpanii znacznie większą wagę niż do choinki przywiązuje się do szopek Betlejemskich. A właściwie do całego Betlejem, tu nazywanego po prostu Belen. Bo oprócz samej w sobie szopki jako stajenki ze zwierzętami, żłóbkiem, siankiem, dzieciątkiem i rodziną z niezwykłymi szczegółami przedstawia się całe miasto otaczające szopkę. I najczęściej miasto to z Betlejem ma tylko wspólną nazwę (i stajenkę oczywiście), do złudzenia zaś przypomina miasto, w którym się znajduje. Bo przecież znacznie bardziej niż zawody wykonywane gdzieś tam daleko, przemawiają figurki wykonujące zawody takie jak mieszkańcy danego miasta. Dlatego to właśnie wśród figurek w Belen znaleźć można rybaków łowiących ryby, drwali, rolników, kupców. Ale jest w nich też miejsce na postacie typowo miejscowe, jak choćby Olentzero w Kraju Basków.

Czytaj dalej »

January

11

Granatowo na Facebooku

Po prawie całym dniu kombinacji i nieocenionej pomocy Wojtka (blog) – oczywiście chodziło o rzecz banalną, która była tak banalna, że wpaść na nią nie mogłam – udało się połączyć Granatowo.pl z Facebookiem. Teraz możecie zacząć lubić tego bloga, jak i jego poszczególne posty.  Na razie faza testów, ale planuję, że będzie działać już bez zarzutów :)

January

4

Wieczory panieńskie

Uwaga, post przeznaczony dla osób po osiemnastym roku życia :)

Co tam będę w bawełnę owijać – mam durne przyjaciółki. Ale jako że i ja durna czasami bywam – to się dogadujemy. No i tego wieczoru długo nie zapomnę. A myślę teraz o polskim wieczorze panieńskim. Był też hiszpański, ale o nim w następnym akapicie :)

Czytaj dalej »