Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Barcelona przywitała nas deszczem. Właściwie to zaczęło padać dopiero, jak poszliśmy zwiedzać miasto. I od razu okazało się, że zmiana butów na trampki nie była zbyt dobrym pomysłem…
Po pierwsze materiał szybko przemókł i średnio przyjemnie się w nich chodziło. A po drugie to, czym wybrukowano drogi i chodniki Barcelony okazało się być bardzo śliskie, gdy jest mokre… Raz nawet mało brakowało, a zbierałby mnie Andrzej ze schodów ruchomych. A propos ruchomych schodów… Zaskoczyło mnie bardzo, że przy Pałacu Narodowym tuż obok zabytkowych schodów do niego prowadzących są również schody ruchome. I to tak zgrabnie wkomponowane w całość, że się nie gryzą z wystrojem podejścia pod Pałac.
Kategorie: Hiszpania
