Jadę do Rumunii. Tym razem spora grupa się zapowiada. No i dobrze – dadzą mi w kość, to się przestanę nad sobą użalać. Mam tylko nadzieję, że kierowca normalny będzie. Bo jak mi się jakiś erotoman trafi, to wywalę go z autokaru gdzieś w środku Siedmiogrodu i niech czeka, aż będziemy wracać – może spokornieje… Czuję, że strasznego bym miała nerwa na wszelkie podteksty…
A po powrocie zapisałam się na warsztaty z tańca brzucha. Tylko nie wiadomo czy się grupa zbierze… Chciałabym, żeby wyszło. Akurat na grilla u Oli bym była po pierwszych zajęciach :p
Kategorie: Rumunia
