August

31

Humor turystyczny

Jaś modli się wieczorem: Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Aniele Boże…
Potem zaczyna swoimi słowami: “Panie Boże, a jak już będę umierać, spraw, żebym umarł jak mój tatuś – we śnie, a nie jak jego pasażerowie – w panice.”

Tak mi się nasunęło przy okazji zbliżającego się końca wakacji…

August

20

Etyka podróżnika

Właściwie to powinnam ten post nazwać “Etyczne aspekty relacjonowania podróży”. Albo jakoś w ten sposób :) Konkretnie mam na myśli prawdziwość takich przekazów. No bo nie ukrywajmy… Będąc gdzieś,czasem kilka tysięcy kilometrów od domu, ma się ogromną ochotę, żeby coś ubarwić czy zataić.

Pierwszy raz o taką prawdziwość opowieści z podróży zapytał nas ktoś podczas jednego z pokazów zdjęć z Ameryki Południowej. Odpowiedź była prosta – reporterska sumienność. Niczego nie dodajemy, niczego nie odejmujemy. Wiadomo – piszemy na bieżąco, pod impulsem chwili, więc wszystko odczuwamy “bardziej” niż odczuwalibyśmy przykładowo tydzień po zdarzeniu, które właśnie opisujemy. Dlatego niektórzy nas czytający mogą mieć odczucie, że przebarwiamy niektóre rzeczy. Ale przekaz jest dokładny i prawdziwy.

A jak bywało naprawdę?

Czytaj dalej »

August

18

Sentencja c.d.

W jednym z wcześniejszych postów napisałam pewną sentencję, którą kiedyś wymyśliłam i według której staram się jakoś żyć. Okazało się, ze spodobała się ona Pauli :) Zapytała, czy może jej użyć na swoim blogu. Zgodziłam się, myśląc, że dopisze do niej kilka słów i jakiś tekścik z tego powstanie. Tego, co zobaczyłam się nie spodziewałam. Zobaczcie sami:

Niesamowite uczucie zobaczyć coś takiego! Aż mi się ciepło na sercu zrobiło :)

A blog Pauli polecam. Ta Jej codzienność jest bardzo niecodzienna i przy tym ciekawa :)

DOPISEK: Poza tym “EliS” Paula poprawnie napisała, bo przez wielkie “S” na końcu. Dzięki Ci za to!! :)

August

17

Głód życia

Gdy Go pierwszy raz zobaczyłam przestraszyłam się. – Oho, będą kłopoty – pomyślałam. Nie dość, że stary, to jeszcze jakoś dziwnie zgarbiony (będzie miał problemy z chodzeniem), z aparatem słuchowym (nie usłyszy o której zbiórka i gdzie) i problemami z mówieniem (pewnie po wylewie jakimś, więc zasłabnie mi z środku wycieczki). Od razu miałam wizję, że zamiast zajmowania się pięćdziesięcioma uczestnikami, będę musiała niańczyć jednego siedemdziesięciopięciolatka. Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach…

Jeszcze nigdy moje pierwsze wrażenie nie było tak błędne…
Czytaj dalej »

August

16

Rumunia jest jak rozkapryszona kochanka

Tak o tym kraju właśnie myślę, jak o rozkapryszonej kochance. Kiedy zechce bywa czuła i łagodna, innym razem strzela fochy i jest naburmuszona, bywa także okrutna… I tak jak z kochanką spotykam się z nią okazjonalnie, ale intensywnie…
Czytaj dalej »

August

6

Festiwal filmowy “Dwa Brzegi”

Wiedziona nagłą potrzebą “ruszenia tyłka z domu” pojechałam wczoraj do Kazimierza. W pierwotnej wersji miałam zostać trochę dłużej, ale jak się okazało wolnych pokoi już nikt tam nie miał. Zwłaszcza dla jednej osoby – ogromne zdziwienie budził fakt, że sama przyjechałam. Wielkie “Halo”! Ale nie o tym chciałam :)

Z tego wszystkiego obejrzałam tylko jeden film “0_1_0″*. Opowiadał on o problemach w komunikacji z drugim człowiekiem. Wszystko się działo w jednym mieście i opowiadało o ludziach, którzy w jakiś sposób uczestniczyli w tym samym wypadku samochodowych – część bezpośrednio, część jako świadkowie. W życiu każdego z nich wypadek ten odcisnął swoje piętno: kogoś owdowiał, kogoś sparaliżował, wpłynął na czyjąś psychikę. Nie jestem w stanie przeprowadzić jakiejś dogłębnej analizy całego filmu. Poza tym oglądałam go pod subiektywnym kontem. Moją uwagę najbardziej przykuło małżeństwo, w którym od czasu wypadku on jeździ na wózku.
Czytaj dalej »

August

4

Sentencja

“Skoro Ziemia jest okrągła, to w którąkolwiek stronę nie pójdziemy, zawsze będzie z górki.”

Wpadły mi te słowa kiedyś do głowy jak wjeżdżałam rowerem pod pewną wysoką górkę. W tym momencie wydawałyby się absurdem. Jednak wchodząc na pewien wyższy stopień abstrakcji…

Wyobraźcie sobie okrągłą (czy nawet owalną Ziemię) i ludzika stojącego na jej czubku. Każdy jego krok będzie z górki. A on w każdym momencie, niezależnie od tego jak daleko przejdzie, zawsze będzie miał Ziemię u swoich stóp.

Zazwyczaj ta myśl mi w życiu towarzyszy.

August

3

Walcząc ze słabościami

Kto mnie zna, ten wie na jakim punkcie jest mój największy kompleks. Ta wada wymowy doprowadza mnie czasami do wściekłości. I bardzo onieśmiela momentami. Tym bardziej kiedy mówię przez mikrofon, albo staram się dokładniej wymawiać głoski. Wtedy słyszę to “r” jeszcze mniej wyraźnie…

Dlatego takim pozytywnym zaskoczeniem było to, co powiedziała mi jedna z moich turystek. “Pani Elizo, ma pani piękny głos, zwłaszcza przez mikrofon.” A to moje “r” nazwała “arystokratycznym”.
Czytaj dalej »

August

2

Biertan i Hunedoara

Zabrałam tym razem turystów do Hunedoara. Pomyślałam sobie, że jak te 30 km więcej zrobię, to biuro nie zubożeje. A ja dzięki temu zrealizuję jeden punktów, które opisałam w poście o rumuńskich marzeniach: zamek Hunedoara. No, powiedzmy, że w połowie go zrealizowałam, bo do środka zamku nie wchodziliśmy. Ale i tak bardzo się z tego cieszę – zamek jest faktycznie prześliczny. Już się doczekać nie mogę, jak znajdę czas, żeby samej do Rumunii się wybrać :)

Zamek chłopski w Biertan - Transylwania

Czytaj dalej »