Za dwa tygodnie o tej porze będę czekać na dworcu w Madrycie na pociąg/autobus (zależy na który dworzec uda mi się dotrzeć) do Santiago de Compostela. Ewentualnie kombinować jak i gdzie spędzić noc
I tutaj planowałam napisać post poświęcony czemuś takiemu jak metro. O tym, że przeglądałam schemat linii metra w Madrycie – 8 linii. A u nas prawie święto narodowe, że pierwszą ukończyli… Że najbardziej podobało mi się metro w Kopenhadze, że najgłębsze jakim jechałam było w Kijowie, najstraszniejsze w Caracas w Wenezueli, najprzyjemniejsze w Rzymie, a wspomnień żadnych nie mam związanych z metrem w Pradze… i że nie pamiętam gdzie pierwszy raz metrem jechałam… Tak chciałam napisać i to bardziej opowiedzieć, ale natchnienie gdzieś prysło…
Bo czym jest banalność metra w porównaniu z faktem, że:
Kasia córkę urodziła!!!
No właśnie.
Cóż mogę dodać? Chyba tylko tyle, ze kupiłam sobie walizkę… RÓŻOWĄ
Kategorie: Ogólnie...
