November

30

Andrzejkowe wrozby

To chyba wczoraj byly Andrzejki??

Tak mi wychodzi z obliczen… W Hiszpanii cos takiego nie jest obchodzone, gdyz nie ma tez czegos takiego jak adwent. No wiec bawic sie mozna ciagle. Poszlismy wczoraj z Kuzynka, jej novio i jego kolega do baru. W koncu poznalam tego oslawionego Ivana… Heh. Opowiadac o nim nie bede, bo nie warto. W kazdym razie…
Czytaj dalej »

November

28

Troszke o ludziach

Mam wujka, ktory uwaza, ze wszelki postep ludzkosci zawdzieczamy dwom cechom ludzi: lenistwu i zazdrosci. Wedlug niego po dzis dzien nie wyszlibysmy z jaskini, gdyby nie te cechy. Jak to argumentuje? W bardzo prosty sposob: byl sobie czlowiek jaskiniowy, ktory jak to czlowiek jaskiniowy polowal na dzikie zwierzeta, zyl sobie w jaskini, itp. Ktoregos razu czlowiek jaskiniowy stwierdzil, ze nie chce mu sie codziennie isc na polowanie. Wpadl wiec na pomysl, ze jednego dnia moze upolowac wiecej i przechowac to mieso na dzien nastepny. W ten sposob, z czystego lenistwa, czlowiek jaskiniowy odkryl spizarke.

Sasiad czlowieka jaskiniowego, zorientowal sie co jego sasiad robi i pozazdroscil mu tego dnia wolnego od polowan. Wyslal wiec swoja kobiete, zeby ta zobaczyla o co chodzi u sasiadow. Gdy opowiedziala mu o magazynowaniu zywnosci, sasiad czlowieka jaskiniowego pomyslal, ze nie moze byc przeciez gorszy od swojego sasiada. Dlatego upolowane mieso powiesil nad ogniem i uwedzil je w dymie i cieple. W ten sposob odkryl wedzarke i mogl znacznie dluzej niz jego sasiad przechowywac mieso.

Czytaj dalej »

November

25

Ciekawostki z wymowa

Mam polewke niesamowita, prawie sikam ze smiechu momentami… Bo wiecie jak tu sie wymawia “Spider Man”? [spajder men] powiecie. A nie! Bo [spider man]. A “Colgate”? [colgejt] powiecie. A nie! Bo [colgate]. A najwiekszy ubaw mam z U2. Bo to wcale nie czyta sie [ju tu], tylko [u dos]!!

Taki to juz narod pokretny… Poza tym jak na zlosc mi chca zrobic to w gallego zaczynaja mowic (jezyk galicyjski). Zwlaszcza Manuel…

Czytaj dalej »

November

22

Gwiazda Galicjii

Mimo, ze tytul moglby sugerowac, ze ten post bedzie o mnie :P to jednak o mnie nie bedzie :P Estrella Galicia to lokalne piwo. Delikatne, z mala iloscia alkoholu i co najwazniejsze w malej puszce. W sam raz na jeden raz :) Ale Galicja to nie tylko piwo. Galicja to przede wszystkim owoce morza.

Czytaj dalej »

November

17

Viva Espana!

Od czego tu zaczac? Chyba od wielkiego WOW! na poczatek. Chociaz wciaz zamotana sie czuje. I jak niemowa… Doskwiera mi ta nieznajomosc jezyka w takim stopniu, w jakim bym chciala, zeby moc sie plynnie porozumiewac…

Pokoik mam maly, ale przyjemny. Obrazy Jose na scianach. W sumie to caly dom jest jak jedna wielka galeria obrazow. Trzeba bardzo uwazac, zeby wbiegajac po schodach nie pozwalac czegos ze scian. Szczerze to juz raz mie sie to zdarzylo ;) Bo ja tak mam, ze jak biegne, to rekami macham… Dobrze, ze akurat nikogo nie bylo, i ze udalo sie ponownie wszystko powiesic :) A, bo nie wspomnialam, ze w tych wolnych miejscach miedzy obrazami wisza zdjecia… Kto wie jaki miewam czasem problemy z koordynacja ruchowa, potrafi to sobie wyobrazic ;) Samo mieszkanie jest bardzo nowoczesne, mimo ze w zabytkowej kamienicy. No bo mieszkam na strym miescie przy ulicy, zwdluz ktrej przebiega pielgrzymi szlak z Francji. Tak wiec kamienica ponad dwustuletnia, a samo mieszkanie… Hmm… szklane sciany, przesuwane rozsuwane drzwi, wanna z jakusi, ktora wisi (doslownie!!) nad kuchnia. To trzeba przezyc, zeby uwierzyc ;)
Czytaj dalej »

November

12

Lecę…

EliS z misiem

Lecę, bo chcę
Lecę, bo życie jest złe

Czy są pieniądze czy nie
Lecę, bo wolność to zew

Lecę, bo wciąż…

Dawno chyba słowa piosenki tak dokładnie i dobitnie nie odnosiły się do rzeczywistości. Przynajmniej do mojej rzeczywistości. A najbardziej boli mnie fakt, że zakończenie tego refrenu też jest prawdziwe. Mimo że nie potrafiłam go napisać, nie potrafię go nawet pomyśleć… Mimo to wciąż tkwi w mojej podświadomości i ustawia moje życie pod siebie.

Czytaj dalej »

November

8

Pożegnanie (nie tylko) z Afryką

Cały miniony tydzień przebiegało głównie pod hasłem pożegnań. Co prawda nie tylko takich dosłownych :)

Czytaj dalej »

November

5

Wściekła

Właśnie zauważyłam, że z galerii zdjęć na LosWiaheros zniknęła część zdjęć. Każde, które zostało wykasowane było ze mną… Dostęp do serwera ma tylko jedna osoba.

Zupełnie nie rozumiem motywu działania. Przecież byliśmy tam razem, stronę tworzyliśmy razem, przezywaliśmy te same wydarzenia. Czy w myśl powiedzenia “co z oczu, to z serca” chce zapomnieć o mojej obecności tam?

Na stronie były jedyne zdjęcia z Ameryki Południowej. Te, które wrzucaliśmy na bieżąco tam na miejscu. Do Polski nie dowieźliśmy żadnych zdjęć, gdyż wszystkie aparaty, powypalane płyty i inne nośniki zostały ukradzione. Pierwszy raz w Peru. Drugi raz w tej przeklętej taksówce w Boliwii. To są jedyne zdjęcia z wyprawy…

Powtórzę się, ale zupełnie nie rozumiem motywów działania.

Jestem WŚCIEKŁA!!

Te, które jeszcze zostały zapiszę na dysku… Może hasła nie zmienił.

November

1

Pośmiertne refleksje

Mniej więcej od czterech lat w kościołach bywam jedynie ze względów turystycznych. No ewentualnie w jakimś ślubie czy weselu uczestnicząc. I tak sobie myślę, że częściej bywam w cerkwiach ostatnio niż w rzymsko-katolickich świątyniach. Ale to akurat dzięki wyjazdom do Rumunii.

Dziś jednak we mszy uczestniczyłam. Pomyślałam, że na cmentarz nawet nie wierząc w Boga można pójść, bo nie idę tu dla niego, tylko wspomnieć tych znanych i nieznanych… Rok temu nie byłam, bo w tym czasie rozwieszałam już swój hamak na pokładzie statku przed rejsem Amazonką. Przez cały rok potem na cmentarzu nie byłam. Więc poszłam.

Słuchałam słów księdza.

Czytaj dalej »