February

27

Hiszpańska wyspa La Toja

Kaplica na wyspie La TojaPostanowiłam dodać w końcu zdjęcia z Hiszpanii i zorientowałam się, że nie napisałam posta o wyspie La Toja. A jest ona ciekawa i warta opisania nie tylko ze względu na kaplicę, której ściany są pokryte muszlami, ale również ze względu na to, że jest jednym z bardziej znanych uzdrowisk chorób skórnych w Hiszpanii. A może nawet najbardziej znanym.

Kościół znajdujący się na wyspie jest z XII wieku i jest po wezwaniem św. Sebastiana (San Sebastián). Ściany pokryte są muszlami małży vieira. Trzeba podkreślić, że kościół jest cały nimi pokryty, łącznie z wieżami i krzyżami. A po co? Tylko po to, żeby chronić wnętrze kościoła przed wilgocią. Muszle doskonale spełniają swoją rolę i wnętrze kaplicy zachowało się prawie niezniszczone.
Czytaj dalej »

February

22

Czyżby niefart??

Ogólnie to jest dobrze…

Delikatnie i łagodnie wróciłam na studia. I co mnie ucieszyło odbyło się to w atmosferze wyrozumiałości, zrozumienia i niezadawania zbędnych pytań. W tym roku jestem jedynym magistrantem profesora i mam plan obronić tę pracę.

Weekendowe wyjazdy do Austrii. Zawsze parę złotych więcej, za dużo takie wahadła czasu nie zajmują. Byłoby fajnie gdyby nie… ale o tym za moment.

Jak Gerard się domyślił ciągnie mnie do Rumunii. Wstępny plan już jest, termin też. Przez Ukrainę na bukowinę mam zamiar dojechać, tam spotkać się z Tomkiem z Bukaresztu i zwiedzić malowane monastyry (na liście UNESCO). Tylko i tu jest pewne ale…

No właśnie, jak wspomiałam ogólnie nie ma powodów do narzekania, ale mam wrażenie, że jakiś niefart rozłożył nade mną swe “opiekuńcze” skrzydła.

Czytaj dalej »

February

17

Rumuńskie przysmaki

ciorba de burta

Marzy mi się ciorba de burta. Chodzi za mną od jakiegoś czasu. Niestety, żeby jej zjeść musiałabym skoczyć do Rumunii, bo u nas flaczki tylko w tradycyjny sposób są przyrządzane. Ze śmietaną, papryką i plasterkiem pomarańczy nie byłoby szansy ich zjeść :) No właśnie… Ciorba to po prostu zupa. Te rumuńskie są cięższe niż polskie (jak cała ichnia kuchnia z resztą), bardziej zawiesiste. Można je raczej do porównać do tego, co u nas pod nazwą forszmak występuje. I tak są ciorby z kurczaka, warzywne i jest tradycyjna wspomniana już ciorba de burta, czyli flaczki na śmietanie. Jak dla mnie bomba! Są niesamowicie delikatne w smaku, a papryka dodaje im tej niepowtarzalnej nutki. Pychockie!

Prawie tak samo smakowite są sarmale.
Czytaj dalej »

February

11

Wirtualna parapetówka

Przeprowadzka skończona. Od dziś oficjalny adres mojego ekshibicjonistycznego bloga to www.granatowo.pl Mam nadzieję, że dawni Onetowi (i nie tylko) Czytelnicy przeprowadzą się tutaj razem ze mną. Na początek zróbmy taką parapetówkę jakiej nie widział jeszcze świat :D :D :D

Żadne wyjątkowe stroje na tę okazję nie obowiązują :D Ale zakąski jakieś zawsze się przydadzą. Ten weekend jest dla Was! :)

February

5

Jak marynarz

marynarze

Zastanawiałam się ostatnio nad życiem marynarza. Przez pół roku tuła się gdzieś daleko poza domem, tęskniąc za rodziną i najbliższymi. A kiedy już wróci do domu, po kilku dniach euforycznej radości, że wreszcie jest, rodzina wraca do stałego rytmu życia. Rytmu, który przebiega bez owego marynarza, bo przez ten czas, gdy go nie ma nauczyli się żyć bez niego i nie potrafią go tak nagle włączyć w swoje życie. Marynarz staje się wyobcowany wśród tych, do których tak bardzo tęsknił… I zaczyna tęsknić za powrotem na morze…

Czytaj dalej »