Tak dużo jest do napisania, że aż nie wiadomo od czego zacząć, co ważniejsze, ciekawsze, a o czym lepiej nie wspomnieć… Kłębią się myśli… Jak w Reus siedziałam i popijałam clarę limon zrobiłam sobie listę tematów, które o Santiago i Galicji planuję podjąć. Lista gdzieś leży. A ja mogłabym ją teraz jeszcze o tematy z dwóch ostatnich rumuńsko-bułgarskich tygodni powiększyć. Oj, namnożyło się wrażeń. Byłam w miejscach, w których dawno chciałam być, a które leżą poza moją standardową trasą – to się trasę zmieniło
A teraz mam wrażenie, że stoję nad przepaścią. Jeśli zrobię krok do przodu to na początku poczuję się wspaniale i wolno, poszybuję w przestworza… a potem wyląduję. I to lądowanie może być albo łagodne i delikatne, albo brutalne i bolesne. I nie wiem czy skoczyć…
Czytaj dalej »
Kategorie: Hiszpania
