Autor: EliS . 14 Nov 2007,
Brak komentarzy
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Wydawało mi się zawsze, że w Polsce szał przedświąteczny zaczyna się bardzo wcześnie, ale to, co zobaczyłam w Manaus kompletnie mnie zaskoczyło. Wyobraźcie sobie, że już można tam kupić ozdoby choinkowe. Kolorowe bombki i łańcuchy rzucały się w oczy w większości sklepików.
Sztuczne choinki również można było dostać. Prawdziwych chyba nie mają – nie wytrzymałyby klimatu zapewne. Chyba żeby z Polski sprowadzić jakieś
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak dekoracja przy jednym z okien. Otóż po linie wdrapywał się do niego Mikołaj. Oczywiście ubrany w czerwone ubranko z futerkiem.
Wyjątkowo mi te przedświąteczne akcenty nie pasowały. I nie tylko dlatego, że był to pierwszy listopada, czyli jeszcze prawie dwa miesiące do świąt, ale też dlatego, że tutaj jest tak ciepło. Roztapiamy się prawie chodząc w krótkich spodenkach i cienkich bluzeczkach. Dobrze, że święta wypadną nam w chłodniejszych rejonach. W tropikach byłyby co najmniej dziwne…
Pokrewne tematy
Zostaw komentarz