July

2

O spełnianiu marzeń

Odkąd Gerard opublikował swojego posta o różnicach między marzeniami a planami temat ten co jakiś czas wraca do moich przemyśleń. Czy faktycznie z chwilą kiedy zaczynamy realizować marzenia stają się one planami? A tym samym nie można w żaden sposób marzeń spełnić? Nie do końca się z tym zgadzam :)

W głowie mi siedzi to, co kiedyś pisałam o moich Rumuńskich Marzeniach, o miejscach, które chciałabym tam jeszcze zobaczyć. Co tu ukrywać, prawie wszystkie je objechałam i to z nawiązką. Ale więcej w tym było przypadku niż mojej celowej działalności, więc zdecydowanie się one spełniały, niż ja je realizowałam.

Czytaj dalej »

May

16

Nos casamos

kwiaty

Jak w temacie :)

Czytaj dalej »

May

5

Jest

Jak miło widzieć mój blog znów w sieci :) Brakujące posty odtworzę jak najszybciej.
Dzięki Krystian!!!

April

20

Polsko-hiszpańskie lekcje historii

Włączyliśmy w sobotę rano telewizor i dowiedzieliśmy się, że polski prezydent zginął w wypadku samolotowym w Rosji. Jakie to dziwne było… Nagle kraj, który praktycznie jest pomijany w tutejszych mediach (jedynie przy okazji ataku zimy wspominali o Polsce, jako kraju zasypanym, odciętym od świata i prądu…). A tu nagle mój kraj w centrum informacji. Nie sposób w takich okolicznościach nie zacząć rozmawiać o historii.

Czytaj dalej »

October

14

Zima…

To chyba dobrze, że do Hiszpanii lecę. Zobaczcie co mam dziś za oknem…

September

28

Zmiany – przemiany – plany

przepascNo więc wspomnieć należy, że się obroniłam. Tak więc okres moich studiów mogę uznać oficjalnie za zakończony :) Dużą pomocą była oczywiście Edytka moja, która siłą prawie nie dopuściła, żebym stamtąd uciekła i jednak na obronę weszła. Dzięki Słonko :* Duży pokład pozytywnej energii otrzymałam też od MeTutKamaholików – dzięki Wam za to!

Sprawa kolejna to… SKACZĘ (patrz post poprzedni). Bilety do Hiszpanii już kupione. Wylot 21.października. Przepaść jest mniej więcej taka jak na zdjęciu. I nie wiem co będzie na dnie. I czy lądowanie bardzo zaboli, czy delikatne się okaże. Ale skaczę… Więc niedługo może się okazać, że posty, które teraz piszę w kategorii “Hiszpania” będą jako codzienność, a pojawi się nowa kategoria poświęcona przyjazdom do Polski.

A na koniec wierszyk od Nadziei dla Ani, w którym pojawiam się jako postać drugoplanowa :) Błędy ortograficzne oryginalnie odautorskie ;)

Czytaj dalej »

July

18

Piosenka

Dostałam od kogoś piosenkę :)

A w ogóle to cygański tabor przejeżdża właśnie przez mój świat :)

July

8

Hmmm…

Zastanawiałam się co dziś napisać… Rok istnienia bloga… Okoliczności jego powstania znane tym, którzy znać je powinni… To tyle…

June

10

Z wycieczką do Tesco

Jak zobaczyłam, że grupa ma w programie “zwiedzanie” Tesco w Lubartowie, to myślałam, że padnę z wrażenia. Mogą być różne atrakcje turystyczne. Ale żeby supermarket?? Okazuje się, że można i tak. Zwłaszcza, że ten ma w sobie coś wyjątkowego…

Czytaj dalej »

May

31

Net Day Lublin #3 (30.maja 2009)

W końcu udało mi się wziąć udział w NetDay. Mam trochę mieszane uczucia co do tego spotkania. Ale może to dlatego, że nikogo nie znałam (oprócz szefa agencji reklamowej, z którą współpracuję ostatnio). I trochę wyobcowana się czułam… Tak dla wyjaśnienia:

NetDay Lublin to otwarte, cykliczne spotkania o charakterze nieformalnym osób związanych z szeroko rozumianą branżą internetową. Celem spotkań z cyklu NetDay Lublin jest wzajemne poznanie się, wymiana doświadczeń, prezentacja ciekawych pomysłów oraz swobodna wymiana poglądów w czasie kuluarowych rozmów.


Hmmm… Czytając czasem relacje z tego typu imprez w innych miastach, miałam wrażenie, że właśnie na tych kuluarowych rozmowach cała istota sprawy się osadza. Tu, po ostatniej prelekcji, większość się zmyła…

Czytaj dalej »

May

20

Lubelski klikon

klikon - krzykacz miejskiMam wrażenie, że jakaś moda się na niego zrobiła. Co jakiś czas o nim w telewizji powiedzą, w gazecie napiszą. A ja dodatkowo prywatnie jeszcze na niego czasem wpadam. Nie zapomnę jak kiedyś na nas naskoczył, gdy mu zdjęcie robiliśmy (to po prawej). Wydał mi się wtedy strasznym i zadufanym w sobie dziwakiem. A tymczasem okazuje się, że wystarczy zapytać, poprosić i bez problemu daje sobie zdjęcie zrobić :) i bardzo chętny do rozmowy jest.

Wczoraj wpadliśmy na niego z grupą przy Ratuszu. Akurat był w stroju cywilnym. Poopowiadał dzieciom trochę o zawodzie klikona, pokrzyczeli razem. Dziś z kolei trafiliśmy na niego przy Trybunale. Tym razem był w stroju historycznym i… nagrywał wywiad dla “Dzień dobry TVN”. Zawołali nas do siebie. Znów poopowiadał o zawodzie klikona, pokrzyczał z dziećmi. A krzyczenie to niedługo będzie można zobaczyć w TVN :)

Miałam też okazję z nim trochę porozmawiać. Zgodził się wzięć udział w pewnym projekcie, który zaczynamy realizować. Dostałam jego telefon i adres, żeby móc dograć szczegóły i terminy. Fajnie zaczyna się to kręcić :) Ale wracając do klikona…

Czytaj dalej »

May

14

Mate de coca

mate de coca

Podczas dzisiejszego spotkania z cyklu “Dookoła świata” była relacja z wyjazdu do Peru. Oprócz świnki morskiej i soku z żaby spore zainteresowanie publiczności wzbudziła opowieść o koce i herbatce z niej zaparzanej.

Od razu przeczulę, żeby ktoś sobie czegoś nie pomyślał. Mówiąc koka nie mam na myśli żadnych narkotyków typu kokainy, w ogóle żadnych narkotyków. Koka to krzew rosnący w Ameryce Południowej. Uprawiany głównie w Boliwii, Peru, Ekwadorze i Kolumbii. Ze względu na swoje właściwości (o których za moment napiszę) jest bardzo popularny w rejonach And. Zazwyczaj listki są żute albo zaparzane w formie herbatki (mate de coca – na zdjęciu). Zdarzyło mi się też kiedyś palić skręta z listków koki. Listki tego krzewu są też głównym składnikiem, z którego robi się wspomnianą już kokainę. Ale zanim staną się narkotykiem długa jeszcze droga i obróbka przed nimi. Swoje działanie jednak mają…

Czytaj dalej »