July

23

Galicja skąpana w deszczu

No trafi mnie chyba! Na wakacje sobie do Santiago wróciłam, a tu pada deszcz! I zapewniają mnie jeszcze, że wcześniej było słonecznie, tylko teraz się popsuło. Nie wierzę. Tu pewnie non stop pada. Jesienią padało, teraz też pada. Grrrr.

Ale dobra, już nie marudzę :) W końcu na salsie raz udało się nam być. A to dopiero początek obchodów świętego Jakuba. Główna fiesta będzie w sobotę.

Dużo od jesieni Santiago się nie zmieniło. Tyle tylko, że pielgrzymów więcej. Wciąż podoba mi się to połączenie średniowiecznych budynków z nowoczesnymi elementami wyposażenia. Surowy, gruby kamień i szklane drzwi prowadzące do środka. Nie gryzie się to, a jest użyteczne. Jak widać, jak się chce, to się potrafi :)

To na razie tyle :P

Pokrewne tematy


Komentarze (4) do “Galicja skąpana w deszczu”

  1. gerard:

    oj jak ja ci zazdroszczę tej galicji, nawet deszczowej

  2. EliS:

    Oj, żeby się nie okazało, że spowszechnieje mi ta Galicja :)

  3. wojtek (Cali):

    Santiago ma wzjatkowz klimat, sam chetnie tam wracalem. Ale JESZCZE nigdy jako pielgrzym…a Ty jak dotarlas do Santiago??droga Jakuba??

  4. EliS:

    Witam Cię :) Nie, też nie jako pielgrzym. Kuzynka na stypendium tam pojechała i ją kiedyś odwiedziłam. Tak tam trafiłam. Teraz w wakacje wróciłam. Ona zastała już w Santiago na stałe.
    Ja powiedzmy, że stałym gościem jestem :)

Zostaw komentarz