November

22

Gwiazda Galicji

Mimo, ze tytul moglby sugerowac, ze ten post bedzie o mnie :P to jednak o mnie nie bedzie :P Estrella Galicia to lokalne piwo. Delikatne, z mala iloscia alkoholu i co najwazniejsze w malej puszce. W sam raz na jeden raz :) Ale Galicja to nie tylko piwo. Galicja to przede wszystkim owoce morza.

I mimo iz wciaz jestem zdania, ze wiekszosc owocow morza jest niejadalna, to jednak jest cos, co szczegolnie przypadlo mi do gustu. Jest pyszne. Takie slodziutkie, mieciutkie, rozplywajace sie w ustach… Tutaj nazywane pulpo, a u nas – osmiornica. Genialna rzecz. Dawno nie bylam tak zafascynowana jakims smakiem. Przepyszne sa osmiornice. W Santiago sa nawet specjalne restauracje, w ktorych podaja glownie pulpo. Bylismy w jednej takiej. Wystroj wnetrza ponoc niezmienny od 20 lat. Toporne stoly i krzesla oraz beczki przynoszace na mysl jakas marynarska spelune (ale o knajpech pewnie jeszcze jakis post napisze, wiec nie wyprzedzam faktow). W kazdym razie osmiornice sa pyszne. Wybralysmy sie z Paulina na lokalny targ. Nastepnym razem znajde jakis przepis na przyrzadzenie osmiornic i kupie swiezutkie, zeby przyzadzic ;)

Kolejnym przysmakiem, ktory moglabym w nieograniczonych ilosciach jesc sa malze. Co prawda juz wyluskane z muszli i w dodatku w oleju, ale to nie zmienia faktu, ze sa mniamusne :) Fajtastyczna zagryzka do piwa czy wina nawet. Do wodki tez podchodza – wytestowane na urodzinach kuzynki ;) Puszeczki z mejillones to nawet przywioze do Polski :D

Inne owoce morza jeszcze nie doswiadczyly zaszczytu bycia przeze mnie sprobowanymi. I nie wszystkie doswiadcza. Krewetkom chociazby mowie zdecydowane NIE!! Nad krabami sie zastanawiam jeszcze…

Tak samo jak zastanawiam sie nad… swinskimi uszami. Ponoc przysmak w Galicji. Tylko musze sie na nie wybrac z kims, kto w razie czego zje moja porcje. Ale sprobuje na pewno :D :D :D

Pokrewne tematy


Komentarze (12) do “Gwiazda Galicji”

  1. necik:

    Szef kuchni poleca :)

  2. Edyta:

    Jak tak dalej pójdzie to i do oliwek się przekonasz… ;) ))

  3. Pani F:

    To EliS i oliwek nie jada?????????

  4. EliS:

    TAK! Oliwek i czerwonych zup. No i krewetek. A czy czegos jeszcze… hmmm… :)

  5. Pani F:

    Kocham owoce morza, kocham, uwielbiam!!!! ….a nie znosiłam i gdy byłam w Hiszpanii to nie jadłam, przekonałam się do nich we Francji:)))))) Gdy się już przekonałam to stałam się od razu ich wielka fanką::)))))
    Ze spraw “administracyjnych” (heheh) to jak możesz zauważyć zmieniłam swój podpis z paula na Pani F. Pozdrawiam serdecznie

  6. EliS:

    A gdzie w Hiszpanii bylas? Nie chwalilas sie wczesniej.

  7. Pani F:

    To było półtora roku temu. Byłam z kumpelą na tydzień na Costa Brava w Lloret de mar i w Barcelonie:)))) Ba nawet sobie po Hiszpańsku rozmawiałam (z dodatkami francuskiego:)) i nawet mnie rozumieli, bo logicznie odpowiadali na moje pytania etc:))))).) Ja jeżdżę od czasu do czasu, nie jakoś bardzo często, ale staram się bywać tu i tam, zresztą kocham podróże i jak mam okazje gdzieś jechać to rzucam wszystko, pakuje waliche i w drogę:))))) pozdrawiam

  8. Pani F:

    dodam, że żałuję, że nie byłam w jakiejś małej wiosce zabitej dechami, bo nad samym morzem to wszystko skierowane jest na turystów…. Marzy mi się taka Hiszpania prawdziwa:)) zobaczymy może w wakacje spełni się to marzenie…..

  9. EliS:

    Niom, takie wioski sa niesamowite. Odrobine doswiadczylam ich w Peru. Prawdziwe zycie, o ktorym nawet bysmy nie podejrzewali, ze mozna w taki sposob zyc.

  10. Kajsik:

    Fakt – owoce morza są różne. Ja w przeciwieństwie do Ciebie uwielbiam jednak krewetki, za to ośmiorniczki już mniej:) Małże, które jadłem w Belgii były pyszne (choć zapach nieco mnie odrzucał). Osobiście polecam jeszcze – choć to już nie owoce morza – żabie udka i ślimaki. Pychota :)
    Aha – oliwek nie znoszę :)

  11. EliS:

    Zabich udek i slimakow jeszcze nie jadlam… Za to pochwalic sie jeszcze moge takimi tlusciutkimi bialymi pedrakami – co prawda w ryzu i warzywach, ale jednak :) no i sokiem z zaby :D zmiksowana z roznymi przyprawami i mlekiem – nie polecam jednak :) :)

  12. Shawman:

    W Santiago kuchnia jest świetna… Mmm, te owoce morza, takich dobrych nigdzie nie jadłem. :)

Zostaw komentarz