
Jest takie prawie magiczne miejsce w Galicji, miejsce o wyjątkowych właściwościach. Jest to Praia da Lanzada. Nad brzegiem oceanu stoi tam XIV-wieczna romańska kaplica, a właściwie pustelnia: Santa Maria. Zgodnie z rzymskim, a może jeszcze celtyckim zwyczajem, co roku w noc świętego Jana w okolice pustelni przybywa kolorowy korowód pielgrzymów. Kobiety biorące w nim udział wchodzą do oceanu i zgodnie z rytuałem czekają aż dziewięć fal obmyje ich ciało. W tym czasie wypowiadają życzenie: panny proszą o zamążpójście, mężatki o macierzyństwo. Ten stary rytuał nazywa się “Kąpielą dziewięciu fal”.

5 Jan 2009 o 21:07
No tak… a Ty tylko o jednym… ;P
5 Jan 2009 o 21:08
Nie przesadzaj, aż tak często o macierzyństwie i celtyckich rytuałach nie mówię
6 Jan 2009 o 21:08
Hmm… Ty to potrafisz odwrócić kota ogonem… wygodę miałam na myśli… ;P
6 Jan 2009 o 21:08
Głodny, głodnemu wypomni…
7 Jan 2009 o 21:09
to nie są kamienie tylko skały!
ciekawy to zwyczaj, zastanowiło mnie tylko skąd to 9 fal się wzięło
pozdrawiam
gerard
7 Jan 2009 o 21:09
Ups… głos zabrał geolog… Mnie też szlak trafia jak ktoś filozofię ze światopoglądem myli, albo stare miasto ze starówką
Jednak wynika tylko i wyłącznie z braku wiedzy i uleganiu potocznym opiniom, a nie z braku dobrej woli – mam nadzieję, że wybaczysz 
Nie ma pojęcia dlaczego akurat dziewięć. Jakaś istotna liczba dla Celtów??
8 Jan 2009 o 21:10
heh – wybaczam, właśnie ta 9 mnie zastanowiła, przeważnie w różnych zwyczajach, obrzędach i tego typu sytuacjach występuje liczba 7 lub 12, a tu dziewiątka, więc coś musi być na rzeczy
pozdrawiam
8 Jan 2009 o 21:10
Ja bym się na tę skałę jednak nie pchał… Ale w Galicji są też ładne, piaszczyste plaże.
9 Jan 2009 o 21:11
Może i ładne, może i piaszczyste, ale nie mają takiej mocy “stwórczej” jak ta w Lanzada