December

12

Nazwiska

Hiszpanie maja po dwa i miona i dwa nazwiska. Czemu po dwa imiona nie mam pojecia. Moze po to zeby sobie urzywali akurat takiego, na ktore moja ochote. Ciezko wyczuc…

A czemu po dwa nazwiska? Proste: jedno dziedzicza po ojcu, a drugie po matce. I stotny jest tutaj rowniez fakt, ze kobieta po zawarciu zwiazku malzenskiego nie zmienianazwiska. Cale zycie nazywa sie tak samo. A kiedy dziecko przychodzi na swiat dostaje pierwsze nazwisko po ojcu, drugie po matce (a dokladnie pierwsze czlony ich nazwisk). W ten sposob kazdy z rodziny ma inne nazwisko (no chyba, ze wiecej jest niz jedno dziecko – dzieci maja takie same nazwiska).

Prowadzi to czasem do dziwnych rzeczy. Np. moja nauczycielka hiszpanskiego ma na nazwisko Gonzales Gonzales. Jak dla mnie dziwnie to brzmi… No ale dla nich to normalne – zdarza sie.

Za to nie potrafia zrozumiec, jak w Polsce kobieta moze zmieniac swoje nazwisko. Przeciez to nie mozliwe, zeby czlowiek z wlasnej woli chcial zaczac sie inaczej nazywac. A jak powiedzialam, ze znam chlopaka, ktory przyjal nazwisko zony… O Mamma Mia!! Dopiero sie zaczelo! Przeciez to nie mozliwe! Nienormalne!! Poza tym dziecko powinno miec nazwisko obojga rodzicow. Przeciez w polowie jest od ojca, w polowie od matki. No wiec przeciez powinno sie nazywac jak jedno i drugie…

Takich nocnych polsko-hiszpanskich rozmow jest wiecej… Moze kiedys zechce mi sie opowiedziec :P

Pokrewne tematy


Komentarze (10) do “Nazwiska”

  1. Edyta:

    No dobrze, a który człon nazwiska jest pierwszy: matki czy ojca?

  2. EliS:

    Nie napisalam? Czlon ojca jest pierwszy. Choc na przyklad w Brazylii pierwszy jest czlon matki.

  3. Ania Kwiatkowska:

    no no… Eliza nie znałam Cię z tej strony… no bo właściwie wogóle nie znałam…. bo jak słusznie zauważyłaś w którymś wpisie piloci z biura “R jak Tęcza” (podoba mi się określenie – świetne) właściwie wogóle się nie znają. widzimy sie podczas wyjazdów i powrotów kiedy mamy tylko chwilę żeby wymienić uprzejmości, ponarzekać na turystów i tyle… nie wiemy nic o sobie. co innego jeśli jest jakaś większa ekipa z danego miasta – ci spotykają się też poza pracą….. no ale nie o tym chciałam. Przeczytałam cały Twój blog z zapartym tchem i jestem pod wielkim wrażeniem!! Lekkie pióro, fantastyczne zdolność obserwacji świata no i na prawdę świetne ciekawostki. Oby tak dalej, będę śledzić Twoje poczynania z zapartym tchem! No i może dzięki temu poznam Cię choć troszkę lepiej? :) Powodzenia i do zobaczenia na szlaku!!

  4. EliS:

    Hola Aniu! Nie wiem co odpowiedziec. Zaczerwienilam sie czytajac Twoj komentarz :) Wyrazenie “R jak tecza” zaslyszalam u Bashki. W sumie to tylko z nia kontakt trzymam (nie liczac oczywiscie Przemka, ktory tez z Lublina jest). Jak sobie pomysle, ze Bashka teraz w Grecj jest, to az mnie ciarki przechodza…
    Wyjatkowo malo osob od nas znam, bo Rumunii nikt oprocz mnie w tym sezonie nie robil. Wiec nawet spostrzezen nie bylo z kim wymienic. Ci ktorzy jezdza na te same trasy, np Wlochy, rowniez na noclegach moga sie spotkac :) No i tak jak pisalas, mieszkanie w jednym miescie tez zbliza. No, ale niebedziemy tutaj naszych firmowych tajemnic zdradzac :)

  5. Ania Kwiatkowska:

    Z Basią wczoraj na n-k troszkę popisałam – jednak jeszcze nie jest w Grecji, ponoć może od stycznia…. w każdym bądź razie dodałam Twojego bloga w zakładce ulubione także teraz na bieżąco będę rozczytywać się w Twoich zapiskach :) no i mam nadzieję że kiedyś “na żywo” mi więcej ciekawostek opowiesz ;> a jak długo w Hiszpanii zabawisz?
    Pozdrawiam gorąco!!

    p.s. mi się też już tęskni za sezonem i pilotowaniem ;)

  6. Gerard:

    mi się to u nich podoba tzn. ten zwyczaj, czy jak to nazwać, moim zdaniem jest on bardzo sprawiedliwy… a imiona – przecież my też (w większości) mamy po dwa imiona – ja używam pierwszego i drugiego, niektórzy tylko pierwsze, więc w tym przypadku akurat jesteśmy podobni do hiszpanów…
    a u nas mróz i czerwone nosy ehhh
    pozdrawiam
    gerard

  7. EliS:

    No, dlatego o imionach za duzo do powiedzenia nie mialam :) No ale to i tak dziwne tutaj jest, ze w rodzinie mama, tata i dziecko maja inaczej na nazwisko :)
    Tutaj deszcz ciagle pada :/

  8. Gerard:

    no jednak trochę dziwne i nawet tak jakby byli obcy dla siebie

  9. Kajsik:

    Ciekawa rzecz z tymi imionami. Oby tylko Unia nie kazała ujednolicić tego systemu. Ogórki prostować już kazali, kto wie co będzie następne… :)

  10. EliS:

    Bylo bylo cos z tymi ogorkami :) Moze do nazwisk sie nie przyczepia.

Zostaw komentarz