Hiszpanie maja po dwa i miona i dwa nazwiska. Czemu po dwa imiona nie mam pojecia. Moze po to zeby sobie urzywali akurat takiego, na ktore moja ochote. Ciezko wyczuc…
A czemu po dwa nazwiska? Proste: jedno dziedzicza po ojcu, a drugie po matce. I stotny jest tutaj rowniez fakt, ze kobieta po zawarciu zwiazku malzenskiego nie zmienianazwiska. Cale zycie nazywa sie tak samo. A kiedy dziecko przychodzi na swiat dostaje pierwsze nazwisko po ojcu, drugie po matce (a dokladnie pierwsze czlony ich nazwisk). W ten sposob kazdy z rodziny ma inne nazwisko (no chyba, ze wiecej jest niz jedno dziecko – dzieci maja takie same nazwiska).

13 Dec 2008 o 19:31
No dobrze, a który człon nazwiska jest pierwszy: matki czy ojca?
13 Dec 2008 o 19:31
Nie napisalam? Czlon ojca jest pierwszy. Choc na przyklad w Brazylii pierwszy jest czlon matki.
13 Dec 2008 o 19:32
no no… Eliza nie znałam Cię z tej strony… no bo właściwie wogóle nie znałam…. bo jak słusznie zauważyłaś w którymś wpisie piloci z biura “R jak Tęcza” (podoba mi się określenie – świetne) właściwie wogóle się nie znają. widzimy sie podczas wyjazdów i powrotów kiedy mamy tylko chwilę żeby wymienić uprzejmości, ponarzekać na turystów i tyle… nie wiemy nic o sobie. co innego jeśli jest jakaś większa ekipa z danego miasta – ci spotykają się też poza pracą….. no ale nie o tym chciałam. Przeczytałam cały Twój blog z zapartym tchem i jestem pod wielkim wrażeniem!! Lekkie pióro, fantastyczne zdolność obserwacji świata no i na prawdę świetne ciekawostki. Oby tak dalej, będę śledzić Twoje poczynania z zapartym tchem! No i może dzięki temu poznam Cię choć troszkę lepiej?
Powodzenia i do zobaczenia na szlaku!!
13 Dec 2008 o 19:33
Hola Aniu! Nie wiem co odpowiedziec. Zaczerwienilam sie czytajac Twoj komentarz
Wyrazenie “R jak tecza” zaslyszalam u Bashki. W sumie to tylko z nia kontakt trzymam (nie liczac oczywiscie Przemka, ktory tez z Lublina jest). Jak sobie pomysle, ze Bashka teraz w Grecj jest, to az mnie ciarki przechodza…
No i tak jak pisalas, mieszkanie w jednym miescie tez zbliza. No, ale niebedziemy tutaj naszych firmowych tajemnic zdradzac
Wyjatkowo malo osob od nas znam, bo Rumunii nikt oprocz mnie w tym sezonie nie robil. Wiec nawet spostrzezen nie bylo z kim wymienic. Ci ktorzy jezdza na te same trasy, np Wlochy, rowniez na noclegach moga sie spotkac
13 Dec 2008 o 19:33
Z Basią wczoraj na n-k troszkę popisałam – jednak jeszcze nie jest w Grecji, ponoć może od stycznia…. w każdym bądź razie dodałam Twojego bloga w zakładce ulubione także teraz na bieżąco będę rozczytywać się w Twoich zapiskach
no i mam nadzieję że kiedyś “na żywo” mi więcej ciekawostek opowiesz ;> a jak długo w Hiszpanii zabawisz?
Pozdrawiam gorąco!!
p.s. mi się też już tęskni za sezonem i pilotowaniem
14 Dec 2008 o 19:35
mi się to u nich podoba tzn. ten zwyczaj, czy jak to nazwać, moim zdaniem jest on bardzo sprawiedliwy… a imiona – przecież my też (w większości) mamy po dwa imiona – ja używam pierwszego i drugiego, niektórzy tylko pierwsze, więc w tym przypadku akurat jesteśmy podobni do hiszpanów…
a u nas mróz i czerwone nosy ehhh
pozdrawiam
gerard
14 Dec 2008 o 19:36
No, dlatego o imionach za duzo do powiedzenia nie mialam
No ale to i tak dziwne tutaj jest, ze w rodzinie mama, tata i dziecko maja inaczej na nazwisko 
Tutaj deszcz ciagle pada :/
15 Dec 2008 o 19:36
no jednak trochę dziwne i nawet tak jakby byli obcy dla siebie
15 Dec 2008 o 19:37
Ciekawa rzecz z tymi imionami. Oby tylko Unia nie kazała ujednolicić tego systemu. Ogórki prostować już kazali, kto wie co będzie następne…
15 Dec 2008 o 19:37
Bylo bylo cos z tymi ogorkami
Moze do nazwisk sie nie przyczepia.