August

4

Vamos a la playa!

plazaChyba nawet nie znajac hiszpanskiego, wiecie co to znaczy :) Bo dzieki klasycznej juz piosence, zdanie to jest dosc mocno zakorzenione w naszych glowach. I w czasie kiedy dla Polakow, jest to tylko cytat z hiszpanskiej piosenki, dla Hiszpanow jest to sens zycia, a wlasciwie wakacji. Bo nie ma lata bez plazy!

A plaze w Hiszpanii sa tak urozmaicona jak sama Hiszpania. Najbardziej znane chyba wszystkim sa te przy Morzu Srodziemnym. Wody, nagrzewane przez slonce od pierwszych dni wiosny, niestety nie daja duzego ochlodzenia. A moze stety… bo przeciez ide jest taka, zeby moc kompac sie tez w morzu. Coz, zdania sa podzielone. Dla Hiszpanow z Polnocy koszmarem bedzie goraca jak zupa woda z poludniowych brzegow (tak przynajmniej beda mowic i zapewniac, ze nie ma nic lepszego niz chlodne wody polnocy). Ci z poludnia z kolei za nic nie wejda do lodowatej wody na polnocnych brzegach. No wiec pod tym wzgledem nie da sie okreslic, ktore plaze lepsze, bo kazdy swoje chwali.

plazaWaznym elementem jest piasek. Nikt przeciez nie lubi lezec na kamienistej plazy. A kiedy piasek jest na plazy? Nie liczac oczywiscie sztucznego “piaskowania” ich przez ciezarowki nawazace piasek :) Otoz zachodzi takie zjawisko, ze spokojne fale piasek wyplukuja, a sztormy go wyrzucaja na brzegi. Wiec nie dziwmy sie, ze plaze srodziemnomorskie nie moja za wiele piasku, skoro nie zdarzaja sie tam sztormy.

Kolejna rzecz to prywatnosc plaz i ich zagospodarowanie. Na poludniu ciezko spotkac dzika i niedotknieta przez czlowieka plaze. Na polnocy za to na odwrot, nie ma za wiele plaz prywatnych. Tak wiec lazaka sobie nie wynajmiemy, trzeba przyjsc ze swoim, albo lezec na reczniku na piasku (nie przeszkadza za bardzo, bo to piasek a nie kamienie :) ). Nie na kazdej tez bedzie ratownik, prysznic, czy bar, zeby sie kawy napic. Za to prawie gwarantowane, ze bedzie duzo wolnego miejsca, bo tlumow turysow wciaz tu nie ma.

Nie powiem Wam, ktore wybrzeze Hiszpanii lepsze. Osobiscie nie bywam ani na tym od polnocy, ani od poludnia :) Tylko na zachodnim. Smialo mozna je zaklasyfikowac do polnocy, a ta tylko roznica, ze jest od strony Oceanu, a nie Morza Kantabryjskiego.

A jako ciekawostke moge dodac, ze plaze na wyspach Cies (Galicja, okolice Vigo) uznane sa za jedne z najpiekniejszych na swiecie. Wiec na plazowanie tylko do Galicji ;)

Pokrewne tematy


Komentarze (4) do “Vamos a la playa!”

  1. Ania:

    Oj Wyspy Cies nie dają mi spokoju…Byłam, jak wiesz, w Galicji na jesień i niestety nie było już rejsów…Z resztą, w taką pogodę i tak nie dałoby się poplażować.
    Mam nadzieję, że już niedługo nadrobię zaległości:)

    A co do wody na południu, och jak bym chciała żeby były tak zupowato gorące. Straszny ze mnie zmarźlak i ciężko mi nawet do kolan wejść i to niezależnie czy mówimy o plażach Atlantyku czy Morza Śródziemnego. No, może jakoś w połowie września robi się przyjemniej. Obawiam się więc, że na Cies będę tylko leniuchować na złocistym piaseczku, z pływania nici:)

    Jeśli chodzi o spokojne plaże na południu, polecam wybrzeże Almerii i niektóre zakątki Wybrzeża Światła…bo na Costa del Sol to faktycznie ciężko znaleźć coś zacisznego:)

  2. EliS:

    Ja sie przyznam, ze na Cies tez jeszcze nie bylam. Ale za to zakochalam sie prawie w Playa Catedrales. Prawie tak bajkowe jak plaze Tajlandii :)

  3. paulii:

    To jak od oceanu to jeszcze chłodniejsza woda:) Ale za to mniej ludzi na plaży = większy spokój:)

  4. paulii:

    Gdzie Cie nam znowu wywiało?

Zostaw komentarz