March

2

Autocenzura

Wiedząc, że ktoś właśnie czyta tego bloga ukryłam jeden z postów. Była to szybka i spontaniczna decyzja, której towarzyszyła myśl: “Kurcze, on tego nie może przeczytać!”

Teraz zła jestem o to na siebie. Nie mam pojęcia co chciałam osiągnąć ukrywając tego posta. Moją opinię na ten temat i tak zna, bo przedstawiłam sprawę dobitnie, spokojnie. Posta z kolei pisałam na szybko i pod wpływem emocji. Ale co z tego? A niechby sobie przeczytał. Przecież obrazuje on mój ówczesny stan ducha i ówczesny pogląd na ich temat. A te teraz się zmieniły. Czy przez to, że się zmieniły chciałam je zataić? Może bałam się, że pomyśli, iż nadal wściekła na nich jestem?

Nie wiem. Wiem, że niesmacznie się czuję ze świadomością, że ukryłam tego posta… Heh…

Pokrewne tematy


Komentarze (5) do “Autocenzura”

  1. 1:

    to będziemy bronić się razem

  2. Pani F:

    Najpierw myślałam, że to ON, ale na koniec tego posta zostałam zakręcona i teraz nie wiem kto to ONI:( Czyżbym była blondynką? Czy po prostu mam prawo czegoś nie rozumieć?
    Pozdrawiam

  3. EliS:

    Faktycznie odrobinę enigmatycznie to zabrzmiało… Mowa o szefie biura, z którym teraz do Austrii jeździłam, a z którym tez na Sylwestrze byłam. Ukryłam tego posta o Sylwku…

  4. gerard:

    moim zdaniem nie powinnaś mieć poczucia winy
    wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet!
    pozdrawiam!

  5. EliS:

    Poczucie winy wynika z tego, że próbowałam ukryć moje odczucia i opinie… To takie wstydzenie się siebie. Myślę, że powinnam je mieć :)
    Dzięki serdeczne za życzenia :)
    Pozdrawiam!

Zostaw komentarz