Mam wrażenie, że jakaś moda się na niego zrobiła. Co jakiś czas o nim w telewizji powiedzą, w gazecie napiszą. A ja dodatkowo prywatnie jeszcze na niego czasem wpadam. Nie zapomnę jak kiedyś na nas naskoczył, gdy mu zdjęcie robiliśmy (to po prawej). Wydał mi się wtedy strasznym i zadufanym w sobie dziwakiem. A tymczasem okazuje się, że wystarczy zapytać, poprosić i bez problemu daje sobie zdjęcie zrobić
23 May 2009 o 15:36
Ja pierwszy raz o klikonie Władysławie Stefanie Grzybie dowiedziałem się z…telewizji ogólnopolskiej
Mieszkałem już wtedy w Śródmieściu, ale trafić na moment kiedy krzyczy nie miałem szczęścia.
Około roku 1997 w programie MdM w TVP wystąpił jako gość. Coś tam zaczął wykrzykiwać w studiu, potem poleciały jakieś migawki z lubelskiego deptaku i dopiero tą drogą dowiedziałem się że ktoś taki niezwykły w tym mieście jest
Wtedy to stał się on modny po raz pierwszy. Po tym czasie wiele razy się na niego natknąłem.