Leibniz zasłynął teorią światów możliwych. Ten, w którym żyjemy, ma być najdoskonalszy ze wszystkich innych… A ja od wczoraj zastanawiam się nad moimi światami równoległymi. Bo w sumie mam ich kilka. Zazwyczaj oddzielam je szczelnie od siebie, nie pozwalając, aby zachodził jeden na drugi. Chociaż ostatnio pozwoliłam odrobinę im się “zazębić” i wyszła z tego niezła impreza Ale do rzeczy.
Świat Rodziny i Domu. Teraz w nim jestem i właściwie tylko w nim mam czas na różne przemyślenia, refleksje. Bo nie będę ukrywać – nie dzieje się w nim nic. Każdy dzień mógłby w nim wyglądać tak samo: śniadanie, sprzątanie, zmykanie, pranie, jakiś obiad i seriale telewizyjne. Czasem tylko ktoś z dalszej Rodziny przyjdzie, wyłaskoczemy się z dzieciakami stryjka, Romek obieca Agnieszkę na rumuńskie wino przywieźć (!!!), Saba świrować zacznie… Ale ogólnie ten świat rodzinny wysysa ze mnie wszystkie siły witalne i w bierność wpędza. Dlatego staram się od niego uciekać…
Z tym światem wiąże się Świat Wiedźm. One wprowadzają radość, rozrywkę i poczucie bezpieczeństwa. I nawet jeśli już z Kasią za ręce przez życie nie idziemy, to i tak jesteśmy blisko. A z Edytą… ech… ona śmiga ciągle pomiędzy różnymi moimi światami. Ostatnio nawet weszła w ten internetowy, pisząc swojego bloga
Świat Tęczy, czyli biura podróży, z którym do Rumunii jeżdżę. Właściwej nazwy nie podam, kto chce niech sobie sam przetłumaczy Z innymi pilotami widuję się, gdy rozjeżdżamy się w nasze trasy i gdy z nich wracamy, czyli średnio co tydzień. Wielka radość, moc uścisków – i na tym koniec. Inna jest sprawa z kierowcami, z którymi przez ten tydzień wyjazdu non stop się przebywa. Można się polubić albo znienawidzić. Jak na razie lubię się ze wszystkimi Będąc w Rumunii bardzo nie lubię do domu dzwonić. Wprowadza mi to zaburzenia w świecie Tęczy. Konieczność tłumaczenia pewnych rzeczy, które dla mnie są oczywiste… Co innego telefon do Baśki czy Przemka (innych pilotów z biura), z nimi mogłabym non stop na wyjeździe gadać – wiedzą o czym mówię. Za to po powrocie do domu – niekoniecznie muszę się nimi kontaktować. Nie lubię mieszać moich światów…
Wspomniany już Świat Internetu. Jest zazwyczaj wtedy, gdy w domu siedzę. Składa się na niego głównie Magiczny Lublin, LubForum.pl i teraz ten blog. Cel pierwszych konkretny – pokazać mnie jako przewodnika po Lublinie, żebym mogła się rozwijać w moim Świecie Lublina. Blog powstał z mojej potrzeby ekshibicjonizmu W świecie tym są ludzie dobrze znani, ale nie widywani. Czasem tylko nastąpi spotkanie w realu. Skutki bywają różne :p Ciekawym doświadczeniem okazały się drugie urodziny LubForum.pl – najlepszego forum internetowego miasta Lublin.
Świat Lublina. Czyli te momenty, gdy zbłąkanych turystów oprowadzam po Mieście, opowiadając im historie i ciekawostki. Ostatnio zaczęły się też wywiady do radia i prasy poświęcone Lublinowi. No i Magiczny Lublin też w to się wlicza.
Świat Podróży. Czyli wszystko to, co nie mieści się w poprzednie klasyfikacje, a co sprawia, że na tyłku nie siedzę, tylko mnie nosi… Może to być przejażdżka rowerem w pobliskie ruiny zamku. Może to być też dwumiesięczna włóczęga po Ameryce Południowej. Ogólnie są to te chwile, kiedy w myślach rozbrzmiewa mi piosenka “Stawiam na Tolka Banana” – szczegółowych wyjaśnień nie podam i tak ten post jest strasznie długi :p
Świat Filozofii, czyli moje studia. Aktualnie znienawidzony przeze mnie świat. Czekam niecierpliwie czasu, aż zamknę ten etap, pozostawiając go za sobą… Bezpowrotnie. Mimo, że bywały miłe momenty, ogólny bilans wychodzi na NIE.
Zaraz policzę ile tych światów wyszło. A. mawiał “Siedem światów z tobą”. I chyba miał rację… Jako jedyny należał do każdego z nich…
No właśnie miałam nadzieję, że takiego publicznego zaproszenia nie odmówisz Póki jeszcze mam, bo sezon się kończy i już mogę w najbliższym czasie do Rumunii nie pojechać
Ja czas mam. Więc wybór terminu Wam pozostawiam.
ciekawie podeszłaś do tego zagadnienia, ale co się dziwić w końcu filozofię studiujesz, ja w inny sposób do tego podchodzę, ale jednak dom rodzinny i ogólnie dom również mógłbym nazwać rutyną,
pozdrawiam
gerard
Pieknie piszesz. Siedem światów? to tak jak siedem żyć i siedem życzeń. Tylko czy znajdzie się Rademenes który zostanie odczarowany? A zapomniałaś chyba o literaturze ona pozwala nam zgłebiac niezliczoną ilośc światów, żyć równoległych i postaci ktore kształtują nas mimo ze juz niektórych nie ma. Skrzynia Skrzynecki mawiał ze trzeba zostawić po sobie choćby obraz, choćby wiersz, dziś dodać można choćby zapis w blogu. Najważniejsze Eliza że istniejesz
Pozdrawiam
Zdałam sobie wczoraj sprawę, że trochę skłamałam… Do jednego ze światów A. nie należał – do Świata Tęczy. Dlatego tak mnie praca tam i Rumunia pochłonęły – nie kojarzyły mi się…
To tyle drogą uzupełnienia
Dobrze podzielić życie na kilka światów. Ja to uczyniłam, ale dopiero wtedy kiedy dostałam wielkiego kopa. Najgorsze jest to, że po części sama sobie tego kopa zafundowałam, ale przy pomocy bliskiej (wtedy tak myślałam) mi osoby. Gdybym zrobiła to co Ty myślę, że nie zapłaciłabym wyrzuceniem roku z mojego życiorysu…………………
Zostaw komentarz
Granatowo na Facebooku
Motto
"Każde miejsce na Ziemi ma swoją własną historię, jednak musisz słuchać uważnie by ją usłyszeć i dodać kroplę miłości, by ją zrozumieć."
2 Sep 2008 o 12:33
Hmm… i cóż mam powiedzieć… Ty mnie namówiłaś na blog
)
2 Sep 2008 o 12:34
Tak, na to winko to musimy faktycznie się w końcu umówić
)))
2 Sep 2008 o 12:34
No właśnie miałam nadzieję, że takiego publicznego zaproszenia nie odmówisz
Póki jeszcze mam, bo sezon się kończy i już mogę w najbliższym czasie do Rumunii nie pojechać 
Ja czas mam. Więc wybór terminu Wam pozostawiam.
3 Sep 2008 o 12:35
ciekawie podeszłaś do tego zagadnienia, ale co się dziwić w końcu filozofię studiujesz, ja w inny sposób do tego podchodzę, ale jednak dom rodzinny i ogólnie dom również mógłbym nazwać rutyną,
pozdrawiam
gerard
3 Sep 2008 o 12:36
Pieknie piszesz. Siedem światów? to tak jak siedem żyć i siedem życzeń. Tylko czy znajdzie się Rademenes który zostanie odczarowany? A zapomniałaś chyba o literaturze ona pozwala nam zgłebiac niezliczoną ilośc światów, żyć równoległych i postaci ktore kształtują nas mimo ze juz niektórych nie ma. Skrzynia Skrzynecki mawiał ze trzeba zostawić po sobie choćby obraz, choćby wiersz, dziś dodać można choćby zapis w blogu. Najważniejsze Eliza że istniejesz
Pozdrawiam
4 Sep 2008 o 12:41
Zdałam sobie wczoraj sprawę, że trochę skłamałam… Do jednego ze światów A. nie należał – do Świata Tęczy. Dlatego tak mnie praca tam i Rumunia pochłonęły – nie kojarzyły mi się…
To tyle drogą uzupełnienia
4 Sep 2008 o 12:42
Dobrze podzielić życie na kilka światów. Ja to uczyniłam, ale dopiero wtedy kiedy dostałam wielkiego kopa. Najgorsze jest to, że po części sama sobie tego kopa zafundowałam, ale przy pomocy bliskiej (wtedy tak myślałam) mi osoby. Gdybym zrobiła to co Ty myślę, że nie zapłaciłabym wyrzuceniem roku z mojego życiorysu…………………