May

31

Net Day Lublin #3 (30.maja 2009)

W końcu udało mi się wziąć udział w NetDay. Mam trochę mieszane uczucia co do tego spotkania. Ale może to dlatego, że nikogo nie znałam (oprócz szefa agencji reklamowej, z którą współpracuję ostatnio). I trochę wyobcowana się czułam… Tak dla wyjaśnienia:

NetDay Lublin to otwarte, cykliczne spotkania o charakterze nieformalnym osób związanych z szeroko rozumianą branżą internetową. Celem spotkań z cyklu NetDay Lublin jest wzajemne poznanie się, wymiana doświadczeń, prezentacja ciekawych pomysłów oraz swobodna wymiana poglądów w czasie kuluarowych rozmów.


Hmmm… Czytając czasem relacje z tego typu imprez w innych miastach, miałam wrażenie, że właśnie na tych kuluarowych rozmowach cała istota sprawy się osadza. Tu, po ostatniej prelekcji, większość się zmyła…

Zdałam sobie sprawę, że w sumie mało kogo z lubelskich e-biznesmenów znam i kojarzę. A może kojarzę, tylko o tym nie wiem? Bo tak też może być… Na samym wejściu dostawaliśmy plakietki z wydrukowanym imieniem i nazwiskiem. A nie ukrywajmy, większość w sieci występuje raczej po jakąś ksywką. Możliwość jakiejś integracji by była podczas przerwy między prelekcjami – niestety takowej przerwy nie było. Trzy wystąpienia i “zapraszamy do rozmów kuluarowych”, na co większość uciekła do domu…

Co do samych prelekcji.

Piotr Cichosz opowiedział o “Reklamie na blogach z perspektywy blogera” (taki był tytuł, mowa jednak była o wszelkich możliwych źródłach dochodu). Wyróżnił kilka możliwych form zarabiania na blogu: adsense, banery, linki partnerskie, linki pozycjonujące, artykuły sponsorowane. Pochwalił się, że znalazł sponsora swojego herbacianego bloga i teraz smakuje różne herbatki :) Pomysł całkiem fajny, żeby wcisnąć się w jakąś niszę tematyczną i testować produkty z jakiegoś chociażby sklepiku. Poza tym Piotr podał namiary na dwie platformy oferujące widgetki relkamowe dla blogów. Jak znajdę notatnik z napisanymi ich adresami i się temu przyjrzę, to może coś więcej o nich napiszę :) No i zachęcał do czytania blogów innych i udzielania się na nich – odkrywcze, nie powiem ;P A niech ma za to komentarz ode mnie u siebie :)

Następna prelekcja była zatytułowana “Poznanie Klienta i zaproponowanie mu odpowiednich produktów drogą do sukcesu w programach partnerskich”, a wygłosił ją Marek Buraczyński – osoba odpowiedzialna za kontakty z partnerami w Złotym Programie Partnerskim zlotemysli.pl. Określę to tak – Ameryki nie odkrył. Oczywiste jest przecież, że gdybym w jakiś program partnerski weszła, to nie sprzedawałabym książek motoryzacyjnych a podróżnicze raczej (ewentualnie poradniki dla sfrustrowanych starych panien :) ). A jak poznać swoich czytelników? Statystyki, strony, na których bywają najdłużej, słowa, na które wchodzą na witrynę, sondy, ankiety, ich wypowiedzi w komentarzach – raczej to wiadome jest. Ale zebranie ogólnej wiedzy i podsumowanie pewnych rzeczy też czasem przydatne bywa :)

I wreszcie ostatnie wystąpienie: „Targetowanie behawioralne jako skuteczne narzędzie dotarcia do użytkownika” i pan Grzegorz Sławatyński z firmy reklamowej Behavia.pl. W końcu dowiedział co to jest to targetowanie behawioralne. Niesamowite, że takie rzeczy są możliwe do poznania i wykonania. A o co chodzi? Na podstawie ciasteczek badają jakie strony najczęściej odwiedza dany użytkownik, a tym samym czym się interesuje najbardziej, oprócz tego przeprowadzają ankiety i na tej podstawie do konkretnej osoby kierują konkretną reklamę, która z bardzo dużym prawdopodobieństwem zainteresuje daną osobę. Co prawda bardziej prelekcja mogłaby zainteresować potencjalnych reklamodawców, ale i tak pod wrażeniem byłam. Bo czego to ludzie nie wymyślą! :) Agencja, z którą umowę podpisałam też się co prawda tym chwaliła, ale wtedy nie miałam pojęcia o czym mówią – teraz już wiem :D

Ogólne moje wrażenie… Hmmm, chyba niezbyt pozytywne, zwłaszcza przez dwie pierwsze prelekcje. Przekonywanie, że na blogu w ogóle można zarobić, czy żeby dopasowywać towar do zainteresowań czytelników. Takie gadanie, aby coś powiedzieć…

Może na NetDay #4 będzie lepiej :) Następne spotkanie już po wakacjach.

Pokrewne tematy


Komentarze (2) do “Net Day Lublin #3 (30.maja 2009)”

  1. gerard:

    hm… nie wiem co powiedzieć bo nigdy nie brałem udziału w tego typu spotkaniach, zastanawiałem się kiedyś jak to jest na spotkaniach np. ludzi z forum na którym się czasami udzielam, ale myślę, że jest podobnie – tak jak opisałaś

  2. EliS:

    Spotkania naszego forum są zupełnie inne. Mimo że wirtualnie, to jednak się znamy. Ktoś przychodzi, mówi jaki ma nick na forum i rozmawia się z nim jak ze znajomym, albo wypomina sytuacje, kiedy jakieś spięcie z nim było. Tutaj było za dużo anonimowości.

Zostaw komentarz