January

8

Sekret Moherowych Beretów

Zawsze się zastanawiałam dlaczego kobiety chodzące w moherowych beretach, nigdy owych beretów nie zdejmują. Nawet jeśli przyjdzie jedna taka do drugiej w odwiedziny, kurtkę zdejmie (rozkurczy się), płaszcz zdejmie (rozpłaszczy się), kozaczki zdejmie, to i tak berecik na głowie pozostawi. To samo w kościele przykładowo – wszystkie w beretach. Albo w poczekalni u lekarza. Wiadomo, że ciepło. Więc wieszają te swoje wierzchnie okrycia na wieszakach, a berety zostawiają na głowach. Podejrzewam, że kiedy do przebadania w gabinecie dochodzi, na słowa “proszę się rozebrać”, kobieta taka zdejmuje wszystkie sweterki, bluzeczki, podkoszulki (bo ubranie na cebulkę to podstawa przecież), ale pozostaje w berecie.

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego.

Wczoraj niespodziewanie odkryłam ten sekret. Właściwie to jedna z kobiet nosząca moherowy beret ów sekret zdradziła.

Spotkanie poświąteczne wolontariatu dominikańskiego. Klasztor świeżo wyremontowany, więc ciepło i z okien już nie dmucha. Jak przystało na kulturalnych ludzi, zdejmujemy kurtki. W pewnym momencie odzywa się jedna starsza pani, która jako jedyna w towarzystwie wspomniany moherowy beret miała na sobie (podkreślę, że odezwała się zawstydzonym głosem, że jako jedyna w nakryciu głowy pozostanie): “Ja beretu nie zdejmę, za bardzo mi się włosy pod nim elektryzują.”

Uwierzcie mi, widać było, że walczy ze sobą wewnętrznie czy zdjęć ten beret czy nie. Z jednej strony nie chciała się z tłumu wyróżniać, ale z drugiej bała się tych naelektryzowanych włosów. Wybrała pozostanie w berecie…

Ja tam nic do tego nie mam. Jak dla mnie i w lecie mogą tych beretów nie zdejmować. Ale skoro nie zdejmują tylko przez wzgląd na elektryzowanie?? Wypłukać berety z Cocolino (się nie elektryzezuje). Kupić odżywkę do włosów przeciwko elektryzowaniu się, albo każdą inną nawilżającą. I cieszyć się wolnością gołej głowy!! Zwłaszcza w pomieszczeniach, gdzie jest plus 20 stopni C.!!!

Pokrewne tematy


Komentarze (6) do “Sekret Moherowych Beretów”

  1. Edyta:

    A może takie szatańskie preparaty jak Cocolino zepsują beret?…. ;) ))

  2. Gerard:

    hehe no proszę, a może też być tak, że np włosów długo nie myła i się wstydzi zdjąć, a beret wszystko ukryje

  3. EliS:

    Nie wiem – nie zdjęła, więc nie widziałam :) Pozostaje tylko wierzyć jej na słowo :)

  4. Pani F:

    uwierz mi żaden preparat nie pomaga na elektryzujące się włosy, ale ja i tak zdejmuję czapkę:)))) buziaki

  5. Kajsik:

    Tak, słyszałem o tym elektryzowaniu się włosów. Czy to jednak jedyny powód – śmiem wątpić. Moja babcia też taki beret nosiła i żadnych problemów ze zdejmowaniem go nie miała.
    Przyznam się, że osobiście podobają mi się kobiety w beretach:) Nasza pani redaktor (32 lata) takowy nosi i super w nim wygląda. Szkoda, że młodzi wstydzą się ich nosić. Facet w berecie też przecież wygląda kozacko. A tak to wciąż tylko kaptury i czapki z daszkiem. Błe!

  6. leniak:

    hmm a ja myśle że to bardziej pozostałość dawnych czasów kiedy co prawda beretów nie było ale za to były kapelusze damskie (które upinało się w dośc skomplikowane fryzury i zdejmując łatwo było efekt – o który chodziło wszak zepsóć)…
    prócz tych kapeluszy i fryzur była jeszcze inna tradycja – zakrywania głów przez zamęzne kobiety (wdowy również)…
    na wsi do dziś jeszcze spotkasz kobietyw chustkach na głowie pomimo np. letniego upału…
    obowiązkowo zaś tak ubierały się kobiety do koscioła…
    dawne chustki (śliczne zresztą) z czasem zastąpiły berety mocherowe…
    te berety pózniej stały się symbolem – ale tę historię znamy już wszyscy dobrze…

Zostaw komentarz