Ja piszę bloga. Ciągle i bez przerwy, prawie każdego dnia. Z tą tylko różnicą, że piszę go w myślach. Kładziemy się, chłopcy od śmieci opróżniają kubły codziennie o tej samej porze. Gdy ich słychać wiadomo, że już 30 min po północy, czyli czas spać. Razem z ich odjazdem milknie cały ruch na ulicy. Święta Marta zasypia… a razem z nią i Josechu. A moje myśli zaczynają szybować. I w ten sposób piszę bloga. Zawsze pisałam go o tej porze, bo myśli były najbardziej wolne, niczym nie rozpraszane. Czasem tylko pies sąsiadów zaszczekał, przywołując mnie znów na ziemię. A ja pisałam i szybowałam. Bywało się, że spać kładłam się kiedy już świtało, bo tak szybowałam, że traciłam poczucie czasu.
Czytaj dalej »
Kategorie: Ogólnie...
Dojechaliśmy do Ayuthaya, dawnej stolicy królestwa Siam. Królestwo Siam to jest to, co było tutaj przed wojną. Potem nazwa została zmieniona na Tajlandia, czyli Ziemia Ludzi Wolnych. Ale do dnia dzisiejszego zdarza się, że dawna nazwa bywa używana. Ayuthaya ze względu na zachowane tan świątynie (i ruiny świątyń) figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.