Czyli kilka słów na temat VIII Polskiego Zjazdu Filozoficznego w Warszawie
Zupełnie przypadkiem (jeśli przypadek w ogóle istnieje) trafiłam na drugi dzień Zjazdu Filozoficznego. Nie spodziewałam się tam spotkać aż tylu KULegów i KULeżanek. Ale w sumie co się dziwić – mój wydział ma ambicje być najlepszym wydziałem filozoficznym w Polsce (podkreślam: ma ambicje), więc produkuje sporo amatorów tej jakże szlachetnej dziedziny. Ale co z tego…? Bo kim w dzisiejszych czasach jest filozof?
Nad odpowiedzią na to pytanie zaczęłam się zastanawiać już od pierwszego wykładu. Głosił go znakomity profesor, który ma w planach napisać kilkutomową historię filozofii XX wieku. Godne podziwu. No ale jak ten profesor głosił wykład? Cytował innych i interpretował ich słowa… Może w tym nic dziwnego – przyznaje się przecież do tego, że bardziej historykiem filozofii jest i nad innymi badania prowadzi. Okej, niech będzie.
W każdym razie ziarnko niepewności w moim umyśle zasiał. Przejrzałam więc dokładnie tematy innych wykładów i prelekcji: “w oparciu o myśl…”, “według…”, “na podstawie…”. Wszystko to analiza i interpretacja pism innych autorów…
Podejrzenia moje potwierdził mój promotor w swoim wykładzie: “Główne zajęcie filozofa to czytanie tekstu i próba zrozumienia go”. No właśnie, nie tworzy już się nowych koncepcji, doktryn tylko opracowuje się koncepcje innych. Czasami tylko w jakiś zaskakujący sposób łącząc różnych filozofów ze sobą lub przeciwstawiając ich sobie… Ale czy to jest prawdziwa filozofia? Czy za pięćdziesiąt lat ktoś będzie w podobny sposób analizował filozofów współczesnych? Czy tylko będzie to przytaczanie ich nazwisk jako interpretatorów kogoś innego? Po tej konferencji mam wrażenie, że tak niestety będzie, że prawdziwych filozofów już nie ma.
Na zakończenie mała puenta…
Spotyka się dwóch magistrów filozofii:
- Zapiekankę poproszę.
- Z ketchupem czy bez?
na studiach miałam zajęcia z filozofii (nie wiem co mają stosunki międzynarodowe do filozofii, no ale..), nie rozumiałam nic, więc na zajęciach wymyślałam sobie co mogę na dany temat powiedzieć i jakoś poszło samo, na koniec miałam 4:)))
W każdej nauce nadchodzi moment, w którym wydaje się, że “wszystko już było”. Filozofia jest w o tyle trudnej sytuacji, że liczba zagadnień, którymi się zajmuje, jest raczej stała i rośnie bardzo powoli. Na nowe zjawiska społeczne reaguje raczej socjologia. Stąd ta wtórność, o której piszesz…
Ale w nauce o stosunkach międzynarodowych, którą ja też studiowałem i po trosze, czasem jeszcze się nią zajmuję , jest podobnie. To młoda nauka, w której główne nurty powstały w większości po drugiej wojnie światowej, ale w tej chwili również raczej nic rewolucyjnego się w internacjologii nie dzieje.
Na pocieszenie jednak dodam, że nauka o stosunkach międzynarodowych, politologia, socjologia – wszystkie one korzystają z dorobku filozofii, o czym pewnie doskonale wiesz. W samej filozofii są też dziedziny, które mają się dobrze – estetyka, wciąż reagująca nowymi teoriami na nowe trendy w sztuce, etyka, która zmaga się z nowymi problemami (np. bioetyka)…
18 Sep 2008 o 0:55
na studiach miałam zajęcia z filozofii (nie wiem co mają stosunki międzynarodowe do filozofii, no ale..), nie rozumiałam nic, więc na zajęciach wymyślałam sobie co mogę na dany temat powiedzieć i jakoś poszło samo, na koniec miałam 4:)))
18 Sep 2008 o 0:56
W każdej nauce nadchodzi moment, w którym wydaje się, że “wszystko już było”. Filozofia jest w o tyle trudnej sytuacji, że liczba zagadnień, którymi się zajmuje, jest raczej stała i rośnie bardzo powoli. Na nowe zjawiska społeczne reaguje raczej socjologia. Stąd ta wtórność, o której piszesz…
Ale w nauce o stosunkach międzynarodowych, którą ja też studiowałem i po trosze, czasem jeszcze się nią zajmuję
, jest podobnie. To młoda nauka, w której główne nurty powstały w większości po drugiej wojnie światowej, ale w tej chwili również raczej nic rewolucyjnego się w internacjologii nie dzieje.
Na pocieszenie jednak dodam, że nauka o stosunkach międzynarodowych, politologia, socjologia – wszystkie one korzystają z dorobku filozofii, o czym pewnie doskonale wiesz. W samej filozofii są też dziedziny, które mają się dobrze – estetyka, wciąż reagująca nowymi teoriami na nowe trendy w sztuce, etyka, która zmaga się z nowymi problemami (np. bioetyka)…
20 Sep 2008 o 0:56
trudno mi odpowiedzieć na twoje pytanie, nie wiem, filozofię miałem na 1 roku i z trudem ją zaliczyłem, eh zrozumieć wywody o bycie itp. trudna sprawa