March

17

Przesilenie wiosenne

Jak nie na kryzys to na przesilenie wiosenne wszystko co złe teraz się zwala… Musi być ktoś lub coś winne :) No ale skoro wiosna, niedługo utopimy marzannę, to i porządki wiosenne trzeba będzie porobić. To więc małe dodatki do bloga porobiłam. Po pierwsze dodałam galerię zdjęć z wyjazdów do Włoch, a po drugie dodałam kilka mapek.

WŁOCHY

Pierwszy raz pojechałam do tego państwa na wymianę szkolną w pierwszej klasie Liceum. Śmiesznie było, bo prawie nic po angielsku wtedy nie mówiłam. Ale przynajmniej zobaczyłam kawałek świata. To był mój pierwszy wyjazd za granicę. Wciąż wspominam Lago di Orta i wyspę San Julio na tym jeziorze – kiedyś bym chciała tam wrócić – prześliczne miejsca. Po tym wyjeździe zaczęłam się włoskiego uczyć.

Drugi raz we Włoszech byłam z przewodnikami lubelskimi. Zrobiliśmy sobie taki tygodniowy wypad Rzym-Neapol. Wtedy pierwszy raz leciałam samolotem. I na prawdę myślałam, że przy lądowaniu za każdym razem się bije brawo. Dopiero później wyszło na jaw, że jest to praktykowane tylko w przypadku włoskich linii lotniczych – taka ich spontaniczność :)

A trzeci raz był w te wakacje. Pierwszy raz trochę tam poplażowałam, bo zajechaliśmy do Rimini. Ale ile mnie to nerwów kosztowało… Stwierdziłam wtedy, że nigdy więcej z grupą do Włoch, wolę do Rumunii :) Włochy zostawiam na indywidualne zwiedzanie.
Ale zdjęcia pooglądać można :)

MAPY

Zazwyczaj popularniejsze są inne, ale Rumunię mają bardzo kiepsko opracowaną… No i tak szukając czegoś lepszego natknęłam się na Virtual Earth firmy Microsoft. Może w skali całego kraju dużo lepsze one nie są, ale za to Bukareszt jest bez porównania lepszy. I mają fajną opcję Bird’s Eye. Z każdej strony można dzięki niej Pałac Ludów obejrzeć, a na bukaresztańskie Pola Elizejskie spojrzeć zupełnie inaczej.

Tak więc zafascynowana wciąż tymi mapami dodałam kilka do tego bloga. A nuż ktoś zechce Rumunię dzięki nim obejrzeć :)

Pokrewne tematy


Komentarze (7) do “Przesilenie wiosenne”

  1. Obserwator:

    Brawa w samolocie to polska domena, a nie włoska spontaniczność. Zauważ, że pojawiają się tylko na trasach z i do Polski lub gdzie jest masa Polaków.

  2. EliS:

    No właśnie zwróciłam na nie uwagę na trasach do/z Włoch. Raz z Barcelony do Mediolanu leciałam, to tam były, a do Hiszpanii jak z Polski leciałam to ani razy nie klaskano (2 razy leciałam). Więc na Włochów mimo wszystko stawiam :)

  3. Kajsik:

    Podczas moich 4 przelotów chyba nie było takiego, w którym by nie klaskano. Na pokładzie była większość Polaków. Ja myślałem, że klaszcze się niezależnie od narodowości;)

  4. gerard:

    trzeba mieć niewątpliwie dużo cierpliwości, w Polsce by się to chyba nie przyjęło – obsługa by dostała po uszach

  5. Pani F:

    Nie wiem gdzie jest problem z tym klaskaniem. Nikt nikomu nie wyrządza tym krzywdy, więc nie rozumiem dlaczego jest to tak powszechnie krytykowane. A co do mapek wszelkiego rodzaju:) to uwielbiam. Mam już malutki zbiorek map z miejsc które odwiedziłam. taka mała szajba zbieracka:)

  6. EliS:

    Ale czy to jest krytykowane?? Nie spotkałam się z krytyką tego. Mi osobiście ten zwyczaj się podoba :)

  7. Pani F:

    no to jest BARDZO szeroko krytykowane. Masakryczne już słyszałam tyle złych komentarzy na ten temat, a ja nie rozumiem tej krytyki. buziak

Zostaw komentarz