August

16

Rumunia jest jak rozkapryszona kochanka

Tak o tym kraju właśnie myślę, jak o rozkapryszonej kochance. Kiedy zechce bywa czuła i łagodna, innym razem strzela fochy i jest naburmuszona, bywa także okrutna… I tak jak z kochanką spotykam się z nią okazjonalnie, ale intensywnie…

Ostatnim razem wróciłam zmordowana okrutnie. Sponiewierała mnie tak fizycznie jak i psychicznie. Już się obawiałam, że jej limit łaski dla mnie się skończył. Ją można tylko kochać albo nienawidzić, gdy się jej doświadczy nie można pozostać w stosunku do niej obojętnym. Bałam się, że zacznę ją nienawidzić… Numery, jakie mi robiła – zwłaszcza podczas przejazdów – spędzały mi sen z powiek. Może awarię klimatyzacji w autokarze nie powinnam na nią zwalać, ale… podejrzewam, że karpackie demony maczały i w tym palce. A już na pewno to one sprawiały, że tuż przed nami pojawiały się wozy z sianem, które nie sposób było wyminąć, przed które przejazd wydłużał się. Sponiewierała mnie bardzo podczas tamtego wyjazdu.

Tym razem okazała się czuła i łagodna. Robiła wiele zaskakujących niespodzianek. Na cerkwi w Curtea de Arges zdjęła rusztowanie, dzięki czemu pokazała całe piękno budowli. W Sebes zlikwidowała ruch wahadłowy w miejscu, gdzie jest remont szosy i zastąpiła go objazdem. Dzięki czemu ten odcinek nie w 4 a w 2 godziny przejechałam. Nawet temperaturą zbyt wysoką nas nie męczyła.

Może to dziwne, że tak bardzo personalnie do Rumunii podchodzę. Ale faktycznie tak o niej myślę. A tym razem odjechałam od niej z uczuciem spełnienia, z wewnętrznym spokojem, z radością spotkania i zaczynającą kiełkować tęsknotą za następnym razem… A następny raz już za tydzień. Ciekawe czym tym razem mnie uraczy :)

Pokrewne tematy


Komentarze (4) do “Rumunia jest jak rozkapryszona kochanka”

  1. Gerard:

    życzę aby było jak najwięcej pozytywnych wrażeń

  2. www.rumunia.blox.pl:

    Jaka ta Rumunia jest? Tajemnicza gdy się jest daleko, męcząca gdy sie jest tu:) Przynajmniej na razie tak to widze. Do zobaczenia w Rumunii byc moze?

  3. EliS:

    Tak bardzo za Nią teraz tęsknię… Z przyjemnością poczytam Twojego bloga, może to ukoi choć odrobinę to uczucie…

  4. Marta:

    Rumunia ma wiele do zaoferowania i chętnie się do niej wraca. Chociaż w tym roku postanowiłam nieco zmienić kierunek i wyruszyłam do Mołdawii, to na pewno jeszcze nie raz Rumunię odwiedzę (tylko szybko póki nie stanie się ona zbyt turystycznym miejscem). Pozdrawiam!

Zostaw komentarz