July

9

Rumuńskie marzenia

W czasie oberwania chmury utknęliśmy z Marcinem na poczcie. Zaczęłam mu wymieniać miejsca, które w Rumunii chciałabym zobaczyć. Sprytnie odwrócił moją uwagę od tematu, który mnie non stop teraz zajmuje. Przynajmniej przez chwilę myślałam o czymś innym…

W sumie to nawet nie wiedziałam, że w tyle miejsc chciałabym tam pojechać. Bo w kraju znam tylko te miejsca, które obejmuje moja trasa – za każdym razem taka sama. A tu okazuje się, że wiem o kilku miejscach jeszcze :)

Po pierwsze średniowieczny zamek Hunedoara. Jest obok Deva, przez którą za każdym razem przejeżdżam. Tak blisko, bo około 15 minut od drogi głównej. Niestety nie ma czasu, aby w jego stronę zboczyć. Szkoda, bo na zdjęciach wygląda niezwykle.

Drugi to zamek Poienari. Prawdziwa siedziba Vlada Palownika wzniesiona na wysokiej skale. Tylko przejeżdżamy obok. A jak turyści pytają mnie, jak jest w środku, nie potrafię im na to odpowiedzieć. Dlatego bym chciała tam wejść i poczuć klimat tego piętnastowiecznego zamczyska.

Kolejne miejsce też jest związane z pierwowzorem Drakuli. Jest to monastyr na wyspie na jeziorze Snagov. Tak podobno pochowany jest Palownik. Czy aby na pewno? Tego nikt nie wie. Podobno w latach trzydziestych otworzono grobowiec. Znajdował się w nim książęcy pierścień Vlada i … szkielet konia. Legenda o nieumarłym odżyła. Grób ten i jezioro są w pobliżu Bukaresztu.

No a skoro o grobach mowa, to kolejną rzeczą na jaką mam chrapkę jest Wesoły Cmentarz w Sapanta. Wpisany jest na listę UNESCO, a wyjątkowość jego polega na zabawnych epitafiach i kolorowych obrazkach, którymi są dekorowane groby. Każdy zmarły ma na swój temat śmieszny wierszyk czy sportretowany jest w sposób wytykający najbardziej charakterystyczną rzecz dla danej osoby. Trzeba to zobaczyć.

A skoro mowa o liście UNESCO to i Deltę Dunaju biorę pod uwagę. W tamtych okolicach ani razu nie byłam. Trzeba będzie kiedyś :)

Kiedy? Nie wiem, ale na pewno… Bo strasznie mnie tam ciągnie. Wiem, że mogłabym trochę zapomnieć, bo tam nic mi się z nim nie kojarzy. A tutaj wszystko. Rumunia za to jest tylko moja, nigdy nie była wspólna… i nigdy już wspólna nie będzie. Dlatego tam ucieknę…

Pokrewne tematy


Zostaw komentarz