
Marzy mi się ciorba de burta. Chodzi za mną od jakiegoś czasu. Niestety, żeby jej zjeść musiałabym skoczyć do Rumunii, bo u nas flaczki tylko w tradycyjny sposób są przyrządzane. Ze śmietaną, papryką i plasterkiem pomarańczy nie byłoby szansy ich zjeść
No właśnie… Ciorba to po prostu zupa. Te rumuńskie są cięższe niż polskie (jak cała ichnia kuchnia z resztą), bardziej zawiesiste. Można je raczej do porównać do tego, co u nas pod nazwą forszmak występuje. I tak są ciorby z kurczaka, warzywne i jest tradycyjna wspomniana już ciorba de burta, czyli flaczki na śmietanie. Jak dla mnie bomba! Są niesamowicie delikatne w smaku, a papryka dodaje im tej niepowtarzalnej nutki. Pychockie!
Prawie tak samo smakowite są sarmale.
Sarmale to coś jak nasze gołąbki. Tylko znacznie mniejsze, zrobione z różnych rodzajów mięsa i owinięte… liściem kapusty kiszonej lub liściem winogron. Rumuni kiszą całe główki kapusty, stąd mają takie liście
Winnic też trochę mają
Bardzo często polewane są śmietaną.


17 Feb 2009 o 21:49
Hmmm… jakaś głodna się zrobiłam…
))
17 Feb 2009 o 22:36
I o to chodziło
20 Feb 2009 o 15:21
mimo, że flaczki mi się źle kojarzą, to też się głodny zrobiłem… a że ja smak mam wyostrzony to bym reflektował tę wersję jarzynową, coś mi się wydaje EliS, że długo nie wytrzymasz i zanim się obejrzę to będziesz pisać post o kolejnej podróży do Rumunii?
pozdrawiam
gerard
19 Sep 2010 o 13:49
Hej,
Kojarzysz może, jak nazywa się rumuński słodycz
, taki upieczony na drewnianym walcu smakołyk, w kształcie jak rura, w smaku przypomina nasze pączki, ale chrupiący i może być z wanilią lub orzeszkami… Jadłam to w Klużu, udało mi się jeszcze spotkać w Tokaju, ale za nic w świecie nie mogę znaleźć, jak to się nazywa
Pliz pomóż, może coś wiesz
24 Sep 2010 o 11:34
Hej! Przepraszam, że dopiero odpisuję, pochłonięta przygotowaniami do wesele jestem
Kojarzę ten przysmak. Nazywa się kurtoskalacs i jest to słodycz tradycyjny węgierski. No ale że Transylwania pełna jest Węgrów, to i swoje ciasta wypiekają w Rumunii.
Pozdrawiam!
18 Dec 2010 o 19:35
jeżdze do rumuni juz 5 lat. (jestem kierowcą tira) nie pamietam jak nazywa sie taka potrawa. na blaszanym talezu podana prosto z pieca, ryz baranina warzywa i wszystko polane smietaną. taki fajny parking był na którym to podawali. Teraz parking zamkniety a ja nie wiem jak sie o to zapytać gdzie indziej. to sie nazywało chyba Saci, jakos tak,ale nie wiem czy to fachowo. prosze o podpowiedz