February

17

Rumuńskie przysmaki

ciorba de burta

Marzy mi się ciorba de burta. Chodzi za mną od jakiegoś czasu. Niestety, żeby jej zjeść musiałabym skoczyć do Rumunii, bo u nas flaczki tylko w tradycyjny sposób są przyrządzane. Ze śmietaną, papryką i plasterkiem pomarańczy nie byłoby szansy ich zjeść :) No właśnie… Ciorba to po prostu zupa. Te rumuńskie są cięższe niż polskie (jak cała ichnia kuchnia z resztą), bardziej zawiesiste. Można je raczej do porównać do tego, co u nas pod nazwą forszmak występuje. I tak są ciorby z kurczaka, warzywne i jest tradycyjna wspomniana już ciorba de burta, czyli flaczki na śmietanie. Jak dla mnie bomba! Są niesamowicie delikatne w smaku, a papryka dodaje im tej niepowtarzalnej nutki. Pychockie!

Prawie tak samo smakowite są sarmale.

Sarmale to coś jak nasze gołąbki. Tylko znacznie mniejsze, zrobione z różnych rodzajów mięsa i owinięte… liściem kapusty kiszonej lub liściem winogron. Rumuni kiszą całe główki kapusty, stąd mają takie liście :) Winnic też trochę mają :) Bardzo często polewane są śmietaną.

sarmale

Sarmale najlepiej smakują podawane z mamałygą. Jest to potrawa z kaszy lub mąki kukurydzianej. Gotuje się ją na wodzie i je jako dodatek do różnych mięs. W ciężkich czasach mamałyga stawała się główną potrawą. Czasem dodawano do niej jakieś skwarki i musiała wystarczać na zaspokojenie głodu. O to, że kukurydzy na mamałygę zabraknie raczej się nie martwiono. W Rumunii uprawia się jej bardzo dużo.

Czasem przejeżdżając przez Transylwanię można dostrzec całe pola kukurydzy. A tuż obok nich całe pola słoneczników. Najpiękniej wyglądają w lipcu, kiedy kwitną. Wszystkie słoneczniki wtedy mają swoje “głowy” skierowane w stronę słońca. Wszystkie w tę samą stronę. Malowniczy widok. Kolejną rzeczą, która jest w ogromnych ilościach uprawiana są arbuzy. Jako takich plantacji nie widziałam, ale przy drogach bardzo dużo arbuzów jest sprzedawanych. Czasem można zobaczyć cały samochód upchany tymi owocami/warzywami (??).

Hmmm, czy coś jeszcze jest charakterystycznego dla kuchni rumuńskiej? Na pewno sery. Prawdopodobnie tyle ich rodzajów ile stad owiec pasących się na karpackich łąkach – a tych na prawdę sporo jest. Popularne są też mititei, czyli takie małe kiełbaski. Często podawane są do śniadania, ale byłyby również dobrą przekąską do piwa. O alkoholach jednak będzie innym razem…

Pokrewne tematy


Komentarze (6) do “Rumuńskie przysmaki”

  1. Edyta:

    Hmmm… jakaś głodna się zrobiłam… ;) ))

  2. EliS:

    I o to chodziło :)

  3. Gerard:

    mimo, że flaczki mi się źle kojarzą, to też się głodny zrobiłem… a że ja smak mam wyostrzony to bym reflektował tę wersję jarzynową, coś mi się wydaje EliS, że długo nie wytrzymasz i zanim się obejrzę to będziesz pisać post o kolejnej podróży do Rumunii?
    pozdrawiam
    gerard

  4. milena:

    Hej,

    Kojarzysz może, jak nazywa się rumuński słodycz :) , taki upieczony na drewnianym walcu smakołyk, w kształcie jak rura, w smaku przypomina nasze pączki, ale chrupiący i może być z wanilią lub orzeszkami… Jadłam to w Klużu, udało mi się jeszcze spotkać w Tokaju, ale za nic w świecie nie mogę znaleźć, jak to się nazywa :) Pliz pomóż, może coś wiesz :)

  5. EliS:

    Hej! Przepraszam, że dopiero odpisuję, pochłonięta przygotowaniami do wesele jestem :)
    Kojarzę ten przysmak. Nazywa się kurtoskalacs i jest to słodycz tradycyjny węgierski. No ale że Transylwania pełna jest Węgrów, to i swoje ciasta wypiekają w Rumunii.

    Pozdrawiam!

  6. Daniel:

    jeżdze do rumuni juz 5 lat. (jestem kierowcą tira) nie pamietam jak nazywa sie taka potrawa. na blaszanym talezu podana prosto z pieca, ryz baranina warzywa i wszystko polane smietaną. taki fajny parking był na którym to podawali. Teraz parking zamkniety a ja nie wiem jak sie o to zapytać gdzie indziej. to sie nazywało chyba Saci, jakos tak,ale nie wiem czy to fachowo. prosze o podpowiedz

Zostaw komentarz