Zabrałam tym razem turystów do Hunedoara. Pomyślałam sobie, że jak te 30 km więcej zrobię, to biuro nie zubożeje. A ja dzięki temu zrealizuję jeden punktów, które opisałam w poście o rumuńskich marzeniach: zamek Hunedoara. No, powiedzmy, że w połowie go zrealizowałam, bo do środka zamku nie wchodziliśmy. Ale i tak bardzo się z tego cieszę – zamek jest faktycznie prześliczny. Już się doczekać nie mogę, jak znajdę czas, żeby samej do Rumunii się wybrać
Kolejna rzecz to twierdza chłopska w Biertan. To to co jest na zdjęciu. Konkretnie widok z zamku na wioskę. Tak zamek jak i wioska są wpisane na listę UNESCO. Nie dziwię się. Twierdza robi olbrzymie wrażenie. Obeszliśmy mury dookoła – imponujące. W niektórych miejscach ich wysokość dochodzi do 12 metrów.
Biertan i kościół w Saschez zrobiłam zamiast dwóch innych zamków chłopskich: Harman i Prejmer. Tak mieliśmy dziwnie hotele, że bardzo byśmy się musieli cofać, żeby program zrealizować. No więc ludzie zaczęli zagadywać, żeby ich w ogóle nie robić. To byłaby spora strata, dlatego wynalazłam te dwie miejscowości w pobliżu Sighisoary, obie na liście UNESCO. Saschez jakoś mi nie zaimponował. Biertan za to… Śmiało mógłby być w programie – za Harman na przykład.
Ale przez tę zmianę pojawił się kolejny punkt w moim planie zwiedzania Rumunii. Chcę zobaczyć WSZYSTKIE zamki chłopskie. Ciekawe ile mi zajmie realizacja tego
2 Aug 2008 o 12:19
Co za widok!!! Oczywiście mówię o tych idealnych na rowerowe wypady wzniesieniach w tle
2 Aug 2008 o 12:20
Ano prawda. Rumunia (zwłaszcza Transylwania) byłaby idealna na objechanie jej rowerem. Jest znacznie bardziej mobilny niż autokar