… należy go zjeść!!!
Od trzech nocy jestem niedospana!! Pobudki robią mi przed piątą nad ranem i ganiają się. Bawią się… w kotka i myszkę! Czy raczej w pieska i myszkę… :/ No ale o co chodzi?? Mam w pokoju MYSZOLA! Nie wierzę, żeby mysz zwykła chciała u mnie siedzieć – to na pewno jest MYSZOL. No i mój pies obronny stara się pańcię swoją przed MYSZOLEM obronić. I się ganiają… Dziś MYSZOL próbował nawiązać bliższy kontakt z myszką od komputera. Wiem, bo piesio mój głośniki pozwalał. Tak bardzo chciał w tym kontakcie przeszkodzić… Heh, leży codziennie na straży mojego pokoju, przy drzwiach samych, że nawet myszka się nie przeciśnie… Ale MYSZOL się przecisnął. :/
Czytaj dalej »
December
31
Kurczakarnie i inne “restauracje” specjalistyczne
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Jak już mniej więcej zorientowaliśmy się w nazwach różnych rodzajów mięsiwa występującego w Peru, wiedzieliśmy co dostaniemy po zamówieniu konkretnej rzeczy. Bardzo praktyczna i pomocna wiedza
Wiedzieliśmy też w jakie miejsca chodzić, żeby dostać to, na co akurat mamy ochotę. A wszystko dzięki temu, że lokale w swoich nazwach mają to, co serwują.
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy to pytanie, zatkało nas ze zdziwienia. No jak to w jakim? Oczywiste jest, że w Polsce mówi się po polsku, tak jak w Niemczech po niemiecku, Francji po francusku, etc. Oczywiste może jest, ale tylko w Europie, nie tutaj.
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Rzeczą, która najbardziej będzie mi się kojarzyła z Peru, są taksówki. Głównie żółte, ale nie tylko. Kolor zależy od tego czy taksówkarz jest zrzeszony w korporacji, czy dorabia na własną rękę. Jednak niezależnie od tego, jaka by nie była forma działalności, fakt jest jeden: w Peru taksówek jest pełno. Może nie rzucało się to tak w oczy w Limie, gdzie było więcej prywatnych samochodów, jednak w pozostałych miastach czy wioskach przeważająca liczba samochodów to taksówki.
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Mieszkając w Polsce tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, czym jest trzęsienie ziemi. Znamy to pojęcie, słyszeliśmy, że niesie za sobą wiele szkód i właściwie tyle. My uświadomiliśmy sobie bardzo wyraźnie, czym ten kataklizm jest. Mimo że po trzęsieniu ziemi w Pisco minęło już kilkanaście tygodni, to jednak jego ślady w mieście są wciąż wyraźne, a skutki wciąż widoczne. Zburzone domy, ludzie mieszkający w namiotach, gruz na ulicach – to wszystko wywarło na nas ogromne wrażenie.
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Nie będę ukrywać – jestem zachwycona komunikacją miejską w Peru. A szczególnie w Limie. Tutaj jest najbardziej wyraźne to, jak bardzo różni się ona od europejskiej. Ma swój indywidualny charakter i unika wielu problemów, które pojawiają się u nas.*
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Będąc gośćmi w domu peruwiańskiej rodziny, chcieliśmy naszego Amigo Peruviano wyciągnąć na dyskotekę. Fajnie by było, ale okazało się, że na ten dzień możemy mieć ciekawszą imprezę. Tego dnia były chrzciny jednego z chłopców mieszkających w tym domu. I z tej okazji domownicy szykowali fiestę.
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Nie raz już przewijał się w naszych tekstach Amigo Peruviano. Pewnie niejedni są ciekawi, kim ta tajemnicza postać jest. Dziś, po kilku dniach spędzonych w jego domu, możemy zdradzić ten sekret
Wiktora poznaliśmy na statku z Manaus do Tabatingi. Przez 6 dni spędzonych razem można się zakolegować – zwłaszcza, gdy ma się do czynienia z tak otwartym na ludzi człowiekiem. Jest bardzo przyjacielski, ale przy tym strasznie dziwny…
Czytaj dalej »
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Jeszcze kilka słów o naszych problemach w Ekwadorze z dolarami. Przypomnę, że Ekwador nie ma swojej waluty – płaci się w nim dolarami, więc cieszyliśmy się przyjeżdżając tu, że skończą się nasze problemy z wymianą waluty. Wreszcie nie będzie niekorzystnych kursów, bo nie trzeba będzie niczego wymieniać. Jak bardzo się myliliśmy…
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
W przewodniku wyczytaliśmy, że jest to największy targ w Ameryce Południowej i odbywa się w soboty. W piątek wieczorem dojechaliśmy do Quito, więc postanowiliśmy skorzystać z okazji i zobaczyć ten targ. Autobus jechał ponad 2 godziny, więc niestety najbardziej tradycyjna część targu już się skończyła, ale to co widzieliśmy, również było fascynujące.
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl

