January

11

Granatowo na Facebooku

Po prawie całym dniu kombinacji i nieocenionej pomocy Wojtka (blog) – oczywiście chodziło o rzecz banalną, która była tak banalna, że wpaść na nią nie mogłam – udało się połączyć Granatowo.pl z Facebookiem. Teraz możecie zacząć lubić tego bloga, jak i jego poszczególne posty.  Na razie faza testów, ale planuję, że będzie działać już bez zarzutów :)

December

31

Blog

Ja piszę bloga. Ciągle i bez przerwy, prawie każdego dnia. Z tą tylko różnicą, że piszę go w myślach. Kładziemy się, chłopcy od śmieci opróżniają kubły codziennie o tej samej porze. Gdy ich słychać wiadomo, że już 30 min po północy, czyli czas spać. Razem z ich odjazdem milknie cały ruch na ulicy. Święta Marta zasypia… a razem z nią i Josechu. A moje myśli zaczynają szybować. I w ten sposób piszę bloga. Zawsze pisałam go o tej porze, bo myśli były najbardziej wolne, niczym nie rozpraszane. Czasem tylko pies sąsiadów zaszczekał, przywołując mnie znów na ziemię. A ja pisałam i szybowałam. Bywało się, że spać kładłam się kiedy już świtało, bo tak szybowałam, że traciłam poczucie czasu.

Czytaj dalej »

May

5

Jest

Jak miło widzieć mój blog znów w sieci :) Brakujące posty odtworzę jak najszybciej.
Dzięki Krystian!!!

July

8

Hmmm…

Zastanawiałam się co dziś napisać… Rok istnienia bloga… Okoliczności jego powstania znane tym, którzy znać je powinni… To tyle…

May

31

Net Day Lublin #3 (30.maja 2009)

W końcu udało mi się wziąć udział w NetDay. Mam trochę mieszane uczucia co do tego spotkania. Ale może to dlatego, że nikogo nie znałam (oprócz szefa agencji reklamowej, z którą współpracuję ostatnio). I trochę wyobcowana się czułam… Tak dla wyjaśnienia:

NetDay Lublin to otwarte, cykliczne spotkania o charakterze nieformalnym osób związanych z szeroko rozumianą branżą internetową. Celem spotkań z cyklu NetDay Lublin jest wzajemne poznanie się, wymiana doświadczeń, prezentacja ciekawych pomysłów oraz swobodna wymiana poglądów w czasie kuluarowych rozmów.


Hmmm… Czytając czasem relacje z tego typu imprez w innych miastach, miałam wrażenie, że właśnie na tych kuluarowych rozmowach cała istota sprawy się osadza. Tu, po ostatniej prelekcji, większość się zmyła…

Czytaj dalej »

April

7

Wpisy z Ameryki Południowej

Przekopiowałam wpisy z wyjazdu do Ameryki Południowej. Oczywiście tylko te mojego autorstwa. Nie chciałabym, żeby w natłoku zmian, które na stronie zostały wprowadzone te wpisy zaginęły. A pewnie taki byłby ich kiedyś los… Nie ukrywam też, że nie podoba mi się to, co zrobił ze słowem LosWiaheros. Stało się teraz wyrażeniem oznaczającym A. i towarzyszy. Pierwotna idea była zupełnie inna. Poza tym pomysł był mój – i to mnie też boli…

I mam nadzieję, że to już ostatni mój post dotyczący tej tematyki, że już przestanie mnie to tak męczyć, że już będę potrafiła iść w swoją własną stronę…

March

25

Z nudów o LubForum

logo LubForum.pl

Mam takie swoje ulubione forum Lublina. I nie chodzi tylko o to, że w ramach Magicznego z nimi współpracuję i na linki się wymieniam. Chodzi głównie o atmosferę i rzeczowość wypowiedzi tam. Atmosferę, którą w ostatnim czasie odrobinę wzburzyły dwa nieprzyjemne epizody (a jeden z nich próbuję ją wciąż burzyć). Zaczęłam się zastanawiać nad szeroko pojętą etyką w internecie. Nad tym na ile odpowiadamy za treści pozostawione w sieci, na ile możemy w nie potem ingerować, modyfikować, a na ile i w jaki sposób wolna nam “podbierać” użytkowników innych podobnych do naszego portali.

Kto wie o co chodzi na pewno już się domyśla o czym dalej będzie :) Po pierwsze o rzekomej konkurencji LubForum.pl, a po drugie o jednym z użytkowników, którego nazwiska (a zarazem nicku) celowo nie wspomnę, a do którego jeszcze niedawno żywiłam szacunek i pewien rodzaj podziwu nawet, a który te odczucia w dwa dni właściwie przekreślił pokazując się z zupełnie innej strony.
Czytaj dalej »

March

17

Przesilenie wiosenne

Jak nie na kryzys to na przesilenie wiosenne wszystko co złe teraz się zwala… Musi być ktoś lub coś winne :) No ale skoro wiosna, niedługo utopimy marzannę, to i porządki wiosenne trzeba będzie porobić. To więc małe dodatki do bloga porobiłam. Po pierwsze dodałam galerię zdjęć z wyjazdów do Włoch, a po drugie dodałam kilka mapek.

Czytaj dalej »

March

2

Autocenzura

Wiedząc, że ktoś właśnie czyta tego bloga ukryłam jeden z postów. Była to szybka i spontaniczna decyzja, której towarzyszyła myśl: “Kurcze, on tego nie może przeczytać!”

Teraz zła jestem o to na siebie. Nie mam pojęcia co chciałam osiągnąć ukrywając tego posta. Moją opinię na ten temat i tak zna, bo przedstawiłam sprawę dobitnie, spokojnie. Posta z kolei pisałam na szybko i pod wpływem emocji. Ale co z tego? A niechby sobie przeczytał. Przecież obrazuje on mój ówczesny stan ducha i ówczesny pogląd na ich temat. A te teraz się zmieniły. Czy przez to, że się zmieniły chciałam je zataić? Może bałam się, że pomyśli, iż nadal wściekła na nich jestem?

Nie wiem. Wiem, że niesmacznie się czuję ze świadomością, że ukryłam tego posta… Heh…

February

11

Wirtualna parapetówka

Przeprowadzka skończona. Od dziś oficjalny adres mojego ekshibicjonistycznego bloga to www.granatowo.pl Mam nadzieję, że dawni Onetowi (i nie tylko) Czytelnicy przeprowadzą się tutaj razem ze mną. Na początek zróbmy taką parapetówkę jakiej nie widział jeszcze świat :D :D :D

Żadne wyjątkowe stroje na tę okazję nie obowiązują :D Ale zakąski jakieś zawsze się przydadzą. Ten weekend jest dla Was! :)

January

18

Ja chcę do ciepłych krajów!!!

Od samego rana bali mnie gardło… Już na tyle znam siebie, że wiem czym to się skończy. Ból przejdzie, ale pojawi się katar i kichanie… Pytanie tylko kiedy :/ Tak mnie to gardło boli, że nie mam nawet siły pełna entuzjazmu wykrzykiwać “Głosujcie na mnie!!!” :) Więc cichutko i szeptem to zasygnalizuję :) SMSa (jeden z każdego nr tel.) o treści D00068 należy wysłać pod numer 7144. Wtedy będzie szansa, że przejdę do kolejnego etapu konkursu :D :D :D

A tymczasem idę herbatki z miodem się napić…

Ja chcę do ciepłych krajów!!!

Czytaj dalej »

October

19

Podsumowanie roku…

Czy w ogóle da się to zrobić? Podsumować taki rok? Najbardziej niezwykły i najbogatszy w wydarzenia rok w moim życiu. I w te pozytywne i w te bojące straszliwie…

Za kilka dni minie rok od naszego wylotu do Ameryki Południowej. Czasem jak o wyprawie myślę, to mam wrażenie, ze tak na prawdę jej nie było. Że wyśniłam sobie te wydarzenia, te obrazy, które z różną częstotliwością i siłą wracają w moich wspomnieniach. Czasem te same, czasem wydawałoby się zupełnie zapomniane… Dwa miesiące w Ameryce Południowej: Wenezuela, Brazylia, Peru, Ekwador i Boliwia (A. by dopowiedział tutaj, że jeszcze jedno miasteczko w Kolumbii). W sumie 12 pieczątek w paszporcie… Miało być ich znacznie więcej. Jednak w La Paz zostaliśmy porwani…
Czytaj dalej »