
Dostałam zadanie specjalne – porobić rezerwacje obiadów w miastach w Rumunii, gdyż grupa, którą niedługo popilotuję zapragnęła mieć wyżywienie. I w sumie słusznie, bo bardzo dużo czasu zajmowało nam zwykle stołowanie się w różnych restauracjach. Powód? Opieszałość rumuńskich kelnerów. Nie mam zielonego pojęcia czemu oni tak mają… Jeszcze z menu w miarę sprawnie podejdzie, ale nim pojawi się, żeby zamówienie przyjąć mija jakieś 20 minut. A po nich zaczyna się czekanie na zamówione rzeczy… Czasem nawet godzinę zanim podadzą. Oj, trzeba być cierpliwym… A jaki pilot musi być cierpliwy, gdy mu turyści na zbiórkę nie przychodzą, bo jeszcze czekają na jedzenie…
Ale w sumie to nie o tym chciałam 
Czytaj dalej »
Kategorie: Rumunia
