April

7

Wpisy z Ameryki Południowej

Przekopiowałam wpisy z wyjazdu do Ameryki Południowej. Oczywiście tylko te mojego autorstwa. Nie chciałabym, żeby w natłoku zmian, które na stronie zostały wprowadzone te wpisy zaginęły. A pewnie taki byłby ich kiedyś los… Nie ukrywam też, że nie podoba mi się to, co zrobił ze słowem LosWiaheros. Stało się teraz wyrażeniem oznaczającym A. i towarzyszy. Pierwotna idea była zupełnie inna. Poza tym pomysł był mój – i to mnie też boli…

I mam nadzieję, że to już ostatni mój post dotyczący tej tematyki, że już przestanie mnie to tak męczyć, że już będę potrafiła iść w swoją własną stronę…

March

25

Z nudów o LubForum

logo LubForum.pl

Mam takie swoje ulubione forum Lublina. I nie chodzi tylko o to, że w ramach Magicznego z nimi współpracuję i na linki się wymieniam. Chodzi głównie o atmosferę i rzeczowość wypowiedzi tam. Atmosferę, którą w ostatnim czasie odrobinę wzburzyły dwa nieprzyjemne epizody (a jeden z nich próbuję ją wciąż burzyć). Zaczęłam się zastanawiać nad szeroko pojętą etyką w internecie. Nad tym na ile odpowiadamy za treści pozostawione w sieci, na ile możemy w nie potem ingerować, modyfikować, a na ile i w jaki sposób wolna nam “podbierać” użytkowników innych podobnych do naszego portali.

Kto wie o co chodzi na pewno już się domyśla o czym dalej będzie :) Po pierwsze o rzekomej konkurencji LubForum.pl, a po drugie o jednym z użytkowników, którego nazwiska (a zarazem nicku) celowo nie wspomnę, a do którego jeszcze niedawno żywiłam szacunek i pewien rodzaj podziwu nawet, a który te odczucia w dwa dni właściwie przekreślił pokazując się z zupełnie innej strony.
Czytaj dalej »

August

20

Etyka podróżnika

Właściwie to powinnam ten post nazwać “Etyczne aspekty relacjonowania podróży”. Albo jakoś w ten sposób :) Konkretnie mam na myśli prawdziwość takich przekazów. No bo nie ukrywajmy… Będąc gdzieś,czasem kilka tysięcy kilometrów od domu, ma się ogromną ochotę, żeby coś ubarwić czy zataić.

Pierwszy raz o taką prawdziwość opowieści z podróży zapytał nas ktoś podczas jednego z pokazów zdjęć z Ameryki Południowej. Odpowiedź była prosta – reporterska sumienność. Niczego nie dodajemy, niczego nie odejmujemy. Wiadomo – piszemy na bieżąco, pod impulsem chwili, więc wszystko odczuwamy “bardziej” niż odczuwalibyśmy przykładowo tydzień po zdarzeniu, które właśnie opisujemy. Dlatego niektórzy nas czytający mogą mieć odczucie, że przebarwiamy niektóre rzeczy. Ale przekaz jest dokładny i prawdziwy.

A jak bywało naprawdę?

Czytaj dalej »