Ale dobra, już nie marudzę
Kategorie: Hiszpania
Postanowiłam dodać w końcu zdjęcia z Hiszpanii i zorientowałam się, że nie napisałam posta o wyspie La Toja. A jest ona ciekawa i warta opisania nie tylko ze względu na kaplicę, której ściany są pokryte muszlami, ale również ze względu na to, że jest jednym z bardziej znanych uzdrowisk chorób skórnych w Hiszpanii. A może nawet najbardziej znanym.
Kościół znajdujący się na wyspie jest z XII wieku i jest po wezwaniem św. Sebastiana (San Sebastián). Ściany pokryte są muszlami małży vieira. Trzeba podkreślić, że kościół jest cały nimi pokryty, łącznie z wieżami i krzyżami. A po co? Tylko po to, żeby chronić wnętrze kościoła przed wilgocią. Muszle doskonale spełniają swoją rolę i wnętrze kaplicy zachowało się prawie niezniszczone.
Czytaj dalej »
Kategorie: Hiszpania
Ponoć karnawał mamy… Ale jakoś w ogóle go nie odczuwam. Nie ma jakoś chęci, tej pasji, euforii, które topiłyby największe lody zimy swoim gorącem (inna sprawa, że nie ma też tych lodów, więc i nie ma co topić…). Nie odczuwam karnawału. Za to często zastanawiam się co też może się teraz dziać u moich znajomych z Hiszpanii. Skoro w adwencie chodzili regularnie dwa razy w tygodniu na dyskoteki, to teraz pewnie bawią się jeszcze lepiej.
Oj tak, można się było tak wytańczyć… Choć nie, można by było, gdyby puszczali na owych dyskotekach jakąś “skoczniejszą” muzykę. Taką, żeby popogować się dało, a nie pląsy same i podrygi w rytmie salsy. Chociaż i ona ma swój urok
Kategorie: Hiszpania

Jest takie prawie magiczne miejsce w Galicji, miejsce o wyjątkowych właściwościach. Jest to Praia da Lanzada. Nad brzegiem oceanu stoi tam XIV-wieczna romańska kaplica, a właściwie pustelnia: Santa Maria. Zgodnie z rzymskim, a może jeszcze celtyckim zwyczajem, co roku w noc świętego Jana w okolice pustelni przybywa kolorowy korowód pielgrzymów. Kobiety biorące w nim udział wchodzą do oceanu i zgodnie z rytuałem czekają aż dziewięć fal obmyje ich ciało. W tym czasie wypowiadają życzenie: panny proszą o zamążpójście, mężatki o macierzyństwo. Ten stary rytuał nazywa się “Kąpielą dziewięciu fal”.
Kategorie: Hiszpania
Amerykanski piszarz Ernest Hemingway duzo podrozowal. W jego ksiazkach mozna miedzy innymi przeczytac opis polowania w Afryce, zapoznac sie z jego zyciem w Paryzu. Kiedys przyjechal tez do Santiago de Compostela. Jak przystalo na czlowieka ciekawego swiata i otwartego na nowe doswiadczenia, sprobowal jednej z lokalnych potraw.
- Jakie pyszne! – wykrzyknal zachwycowy – wprost doskonale!!
- Moze dokladki?
- O tak tak!! Z checia. Przepyszne!! A co to jest? – zadal jedno z tych pytan, ktorego czasem lepiej nie zadawac 
- Swinskie uszka – uslyszal w odpowiedzi.
Wtedy Hemingway puscil przyslowiowego pawia…
Kategorie: Hiszpania
Hiszpanie maja po dwa i miona i dwa nazwiska. Czemu po dwa imiona nie mam pojecia. Moze po to zeby sobie urzywali akurat takiego, na ktore moja ochote. Ciezko wyczuc…
A czemu po dwa nazwiska? Proste: jedno dziedzicza po ojcu, a drugie po matce. I stotny jest tutaj rowniez fakt, ze kobieta po zawarciu zwiazku malzenskiego nie zmienianazwiska. Cale zycie nazywa sie tak samo. A kiedy dziecko przychodzi na swiat dostaje pierwsze nazwisko po ojcu, drugie po matce (a dokladnie pierwsze czlony ich nazwisk). W ten sposob kazdy z rodziny ma inne nazwisko (no chyba, ze wiecej jest niz jedno dziecko – dzieci maja takie same nazwiska).
Kategorie: Hiszpania
Mam polewke niesamowita, prawie sikam ze smiechu momentami… Bo wiecie jak tu sie wymawia “Spider Man”? [spajder men] powiecie. A nie! Bo [spider man]. A “Colgate”? [colgejt] powiecie. A nie! Bo [colgate]. A najwiekszy ubaw mam z U2. Bo to wcale nie czyta sie [ju tu], tylko [u dos]!!
Taki to juz narod pokretny… Poza tym jak na zlosc mi chca zrobic to w gallego zaczynaja mowic (jezyk galicyjski). Zwlaszcza Manuel…
Czytaj dalej »
Kategorie: Hiszpania
Mimo, ze tytul moglby sugerowac, ze ten post bedzie o mnie
to jednak o mnie nie bedzie
Estrella Galicia to lokalne piwo. Delikatne, z mala iloscia alkoholu i co najwazniejsze w malej puszce. W sam raz na jeden raz
Ale Galicja to nie tylko piwo. Galicja to przede wszystkim owoce morza.
Kategorie: Hiszpania
Od czego tu zaczac? Chyba od wielkiego WOW! na poczatek. Chociaz wciaz zamotana sie czuje. I jak niemowa… Doskwiera mi ta nieznajomosc jezyka w takim stopniu, w jakim bym chciala, zeby moc sie plynnie porozumiewac…
Pokoik mam maly, ale przyjemny. Obrazy Jose na scianach. W sumie to caly dom jest jak jedna wielka galeria obrazow. Trzeba bardzo uwazac, zeby wbiegajac po schodach nie pozwalac czegos ze scian. Szczerze to juz raz mie sie to zdarzylo
Bo ja tak mam, ze jak biegne, to rekami macham… Dobrze, ze akurat nikogo nie bylo, i ze udalo sie ponownie wszystko powiesic
A, bo nie wspomnialam, ze w tych wolnych miejscach miedzy obrazami wisza zdjecia… Kto wie jaki miewam czasem problemy z koordynacja ruchowa, potrafi to sobie wyobrazic
Samo mieszkanie jest bardzo nowoczesne, mimo ze w zabytkowej kamienicy. No bo mieszkam na strym miescie przy ulicy, zwdluz ktrej przebiega pielgrzymi szlak z Francji. Tak wiec kamienica ponad dwustuletnia, a samo mieszkanie… Hmm… szklane sciany, przesuwane rozsuwane drzwi, wanna z jakusi, ktora wisi (doslownie!!) nad kuchnia. To trzeba przezyc, zeby uwierzyc 
Czytaj dalej »
Kategorie: Hiszpania

Lecę, bo chcę
Lecę, bo życie jest złe
Czy są pieniądze czy nie
Lecę, bo wolność to zew
Lecę, bo wciąż…
Dawno chyba słowa piosenki tak dokładnie i dobitnie nie odnosiły się do rzeczywistości. Przynajmniej do mojej rzeczywistości. A najbardziej boli mnie fakt, że zakończenie tego refrenu też jest prawdziwe. Mimo że nie potrafiłam go napisać, nie potrafię go nawet pomyśleć… Mimo to wciąż tkwi w mojej podświadomości i ustawia moje życie pod siebie.
Kategorie: Hiszpania
Post archiwalny – relacja z wyjazdu do Ameryki Południowej – przedrukowany z Loswiaheros.pl, żeby nie zaginął w natłoku zmian – w końcu mojego autorstwa. Daty publikacji takie jak na wyprawy.onet.pl
Barcelona przywitała nas deszczem. Właściwie to zaczęło padać dopiero, jak poszliśmy zwiedzać miasto. I od razu okazało się, że zmiana butów na trampki nie była zbyt dobrym pomysłem…
Po pierwsze materiał szybko przemókł i średnio przyjemnie się w nich chodziło. A po drugie to, czym wybrukowano drogi i chodniki Barcelony okazało się być bardzo śliskie, gdy jest mokre… Raz nawet mało brakowało, a zbierałby mnie Andrzej ze schodów ruchomych. A propos ruchomych schodów… Zaskoczyło mnie bardzo, że przy Pałacu Narodowym tuż obok zabytkowych schodów do niego prowadzących są również schody ruchome. I to tak zgrabnie wkomponowane w całość, że się nie gryzą z wystrojem podejścia pod Pałac.
Kategorie: Hiszpania
