March

25

Z nudów o LubForum

logo LubForum.pl

Mam takie swoje ulubione forum Lublina. I nie chodzi tylko o to, że w ramach Magicznego z nimi współpracuję i na linki się wymieniam. Chodzi głównie o atmosferę i rzeczowość wypowiedzi tam. Atmosferę, którą w ostatnim czasie odrobinę wzburzyły dwa nieprzyjemne epizody (a jeden z nich próbuję ją wciąż burzyć). Zaczęłam się zastanawiać nad szeroko pojętą etyką w internecie. Nad tym na ile odpowiadamy za treści pozostawione w sieci, na ile możemy w nie potem ingerować, modyfikować, a na ile i w jaki sposób wolna nam “podbierać” użytkowników innych podobnych do naszego portali.

Kto wie o co chodzi na pewno już się domyśla o czym dalej będzie :) Po pierwsze o rzekomej konkurencji LubForum.pl, a po drugie o jednym z użytkowników, którego nazwiska (a zarazem nicku) celowo nie wspomnę, a do którego jeszcze niedawno żywiłam szacunek i pewien rodzaj podziwu nawet, a który te odczucia w dwa dni właściwie przekreślił pokazując się z zupełnie innej strony.
Czytaj dalej »

September

29

Nic śmiesznego

Byłyśmy z Edytą u Kasi w szpitalu. Leży i pachnie. I tak cały dzień, bo przeszły jej skurcze już po pierwszej kroplówce. Uff…

Leży na drugim piętrze trzypiętrowego budynku. Wezwałyśmy windę, żeby zjechać. Wsiadamy.
Ja: O, do góry jedzie.
Edyta: A co, ma jechać w bok?

Nie mam pojęcia czemu ci ludzie w windzie śmiać się zaczęli… :P

A jutro do Lwowa. Wszystko wskazuje na to, że tylko z Kubą. Plan mamy niezły… Chyba by mnie z domu nie wypuścili, jakbym wspomniała, gdzie zamierzamy pojechać (Edyta, nie blednij bez potrzeby! :P ). Mam pozytywne odczucia :) Fakt, w pewien sposób uciekam tym wyjazdem. Ale co tam, naładuję się i będę mogła wrócić z podniesioną głową. Przynajmniej taki jest plan…

August

31

Humor turystyczny

Jaś modli się wieczorem: Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Aniele Boże…
Potem zaczyna swoimi słowami: “Panie Boże, a jak już będę umierać, spraw, żebym umarł jak mój tatuś – we śnie, a nie jak jego pasażerowie – w panice.”

Tak mi się nasunęło przy okazji zbliżającego się końca wakacji…